9 września 2015

image

N I E W Y R Ó B A
Taka delikatna, ale zauważalna. Powodów jest kilka, ale nie będę wszystkich wyłuszczać. Wspomnę tylko, że w środku nocy załączył się tu alarm. Pewnie jakiś pająk witał się z czujką. Leżałam w łóżku i myślałam, gdzie żyją pająki. Odpowiedź nasunęła się szybko – W SZCZELINACH I ROZPADLINACH. Zaczęłam wyobrażać sobie jaskinie i biegające w nich pajęczaki (moja siostra Ania niech tego nie czyta). Przemyślenia o 3.48…
Dlatego dziś trochę śnięci, ale uśmiechnięci.
Zrobilismy krem z dyni (ja), cannelloni z bolońskim (pospołu), które będą około 11.40, Kanadyjczyków i tartę czekoladową (małżonek). Tartę wytrawną zrobiłam samopas, wrzucając na ciasto karczochy, ser kozi, cukinię i pomidory suszone.