24 marca 2016

  
Człowiek to jednak istota mało rozumna i czasem ciężko odnależć w nim sapiensa. Po cóż mój małżonek wczoraj z rana skomentował ilość chili con carne słowami:”Ale narobiłaś! Kto to wszystko zje!” W odpowiedzi usłyszał jeszcze głupiejsze:”Najwyżej zostanie na jutro jak zwykle”. No i zostało. Do 13.45 zostało. Potem uleciało, zmyło się, zostało wciągnięte i wchłonięte. Nie przez Obcych, a przez Swoich. Potem było już tylko gorzej – bagietki, focaccie, tarty, a na końcu koktajl. Nie mogłam już znieść tych zawiedzionych spojrzeń. Jeden Pan to nawet zrobił taką twarz, że małżonek się wystrachał.
Cóż – nie mogę obiecać że dziś wystarczy dla wszystkich. Może tak a może nie, kto to wie.
A może nie wystarczyć następujących pozycji:
– kremu z brokułów
– kremu pomidorowego (o dziwo – został z wczoraj)
– cannelloni ze szpinakiem, ricottą i sosem pomidorowo-szałwiowym
– tarty z salami finocchiona, karczochami i oliwkami
– tarty czekoladowo-blokowej
– Kanadyjczyków