4 kwietnia 2016

  
Leciała sobie wczoraj audycja poczciwego Mahcina Kydhyńskiego, króhy puszczał głównie swoje ulubione kobiety od Fado, ale nie tylko. I nawet Stinga nie słyszalam, co uważam za znaczny postęp. W każdym razie Mahcin zapowiedział: Anoushka Shankar. Zrozumiałam – Janusz Kaszanka. Taka kwintesencja polskości.
Jako berbeć, zawsze gdy słyszałam w Koncercie Życzeń piosenkę „Czas relaksu, relaksu, relaksu to czas”, zastanawiałam się, co to znaczy „surelak”, co i tak wymięka przy Marzyni, która w tej samej piosence odnalazła „sutoczas”.
Taki sutoczas stworzylismy dziś dla Was.
Jest krem z ciecierzycy i pomidorów.
Są trzy lasagne (to dopiero sutoczas!):
– z duszonymi w winie z tymiankiem porami i gorgonzolą
– z brokułami i gorgonzolą
– z oliwkami, cukińią, bakłażanem i pomidorami, bez beszamelu.
Tarty wytrawne są dwie – z halibutem i cukińią, oraz z dynią i fetą.
W kwestii slodyczy mamy Kanadyjczyków i sbriciolatę – kruche włoskie ciasto z ricottą i kawałkami czekolady.