19 maja 2016

  
Po pierwsze i najważniejsze:
DZIŚ NUMER TELEFONU, POD KTÓRYM MOŻNA SKŁADAĆ ZAMÓWIENIA NIE DZIAŁA.
WSZYSTKIE ZAMÓWIENIA PRZYJMUJĘ PRZEZ FACEBOOKA.
Będziemy na bieżąco sprawdzać wiadomosci i potwierdzać.
Bufet bez telefonu, a ja bez pojazdu. Wczorajszego wieczora złapałam gumę, dotarłam do domu bardzo późno, a po drodze uciekły mi dwa tramwaje. Używając powiedzenia z rodzinnych stron mojej mamy, czyli z okolic Puszczy Białej – użyłam jak pies w studni. Pozostając chwilę przy powiedzonkach powiem, że jedno z moich ulubionych to „każdy orze jak może”, które mozna odnieść do bardzo wielu sytuacji z różnych dziedzin.
Orzemy i my. Jest to ugór, gleba piątej kategorii – taka piaszczysta przy sadzonych sosnowych lasach. Ale cierpliwie nawozimy, rozrzucamy kompost i podlewamy. Zebraliśmy już tyle kukurydzy, ze starczyło nam na zupę kukurydzianą, która była wczoraj, oraz na dzisiejszą
POLENTĘ.
Polenta jest podawana z pieczonymi batatami, marchewką i ziemniakami, oraz z gotowanymi na parze brokułami i fasolką szparagową. Do tego masło ziołowe i sos z gorgonzoli. Jest jeszcze pięć porcji cannelloni z pieczonym bakłażanem i ricottą.
Zupa dzisiejsza to krem z buraków z jogurtem i olejem z pestek dyni. Tej kukurydzianej z wczoraj jets jeszcze kilka porcji.
W tarcie wytrawnej są,zielone szparagi, camembert, pomidorki cherry i pestki słonecznika.
Na słodko oprócz Kanadyjczykow będzie tarta z białej czekolady z musem truskawkowym i sbriciolata – obie w okolicach 11.