27 lipca 2016

  
Niech cieszą się ci, którzy zostali w mieście, albowiem nigdy nie było takie przestrzenne. Miejsc w „ogródkach piwnych” (hue, hue – zawsze uwielbiałam to nazewnictwo) w bród. Tylko przebierać i wybierać. Ulice puste, korki wyeliminowane. Mieszkańcy mogliby tak częściej się ugadywać i wyjeżdżać w jednym terminie. Zanieczyszczenie powietrza w Krakowie powinno być zatem najniższe od lat. Ale sprawdzałam – nie jest. Wychodzi na to, ze najbardziej truje nas Huta, inny przemysł i zimowe palenie węglem.
Ze względu na nadmiar przestrzeni zamierzamy od jutra do niedzieli cieszyć się miejską turystyką i zażywać miejskich rozrywek, oczywiście w strefach wolnych od zamknięcia. W związku z tym zamykamy na czwartek i piątek, a dziś jesteśmy do 16.
DO 16 będziemy mieli otwarte cały sierpień. Skoro nigdzie nie wyjeżdżamy to przynajmniej uszczkniemy troszeczkę z tegorocznego lata.
Kulinarnie też uszczknęliśmy z lata.
Obrobiłam cukinię na zupę-krem, dodając do niej białe wino, tymianek, parę innych warzyw i trochę masła.
Na danie główne przygotowałam caponatę – sycylijskie aromatyczne danie, którego sposób przygotowania przypomina trochę ratatouille, czyli podsmażamy składniki po kolei i na końcu łączymy je w jednym garnku, doprawiając. Skladniki caponaty to bakłażany, oliwki, pomidory, seler naciowy, kapary, cebula, bazylia, orzeszki ziemne (zastąpiłam nimi piniowe, bo są naprawdę drogie) i ocet winny. Bardzo lekkie i smaczne. Robiłam ją kilka razy w zeszłym lecie, ale jest dość pracochłonna i dlatego postanowiłam zrobic ją dziś ze względu na to, że większość z Was wyjechała. Podajemy ją z podpiekaną focaccią w charakterze pieczywa.
Tarta wytrawna to speck, gorgonzola, pomidorki cherry, szałwia i bazylia.
Na słodko jest tarta kajmakowo-czekoladowa.