16 września 2016

  
Kilka dni temu po raz enty oglądaliśmy jeden z naszych ulubionych koncertów -Tribute to Freddie – koncert pamięci Freddiego Mercury, połączony ze zbiórką funduszy dla ofiar AIDS, z 1991 roku. Już kilka lat go nie widzialam, co jest dość niezwykłe, bo kiedyś kilkanascie razy w roku wchodził na tapetę. Zawsze go odpalam, jak potrzebuję pooglądać fajne emocje i trochę tych emocji sobie wziąć.
To była petarda, MTV do znudzenia puszczało kilka kawałków z tego koncertu – George’a Michael „Somebody to love” i Guns’n’Roses „Kmocking on heavens door”, gdzie Axel występował w koszulce z Jezusem i napisem KILL YOUR IDOL. Przy Axlu chcę zatrzymać się bliżej. Ma on bowiem pewiem sceniczny krok, który średnio udatnie, ale nauczyłam sie naśladować. Chodzi o to bujanie, taką falę bokiem, z jednoczesną mocna pracą nóg. No i jak ogladaliśmy, dotarło do mnie, że u niego jest cała plejada kroków scenicznych. Małżonek także to zauważył, bo stwierdził:” Myslałem, że opanowałas krok Axla, a tu jest tyle rodzajów, że jestem zawiedziony. Umiesz moze jedną dwudziestą.” Ja:” Wiem! Właśnie sobie uświadomiłam, jak mierna jest moja znajomość jego choreografii. Moja imitacja jest po prostu żałosna – jak mogłam sie tym szczycić? Obiecuję, że do Gwiazdki obejrzę ich koncerty i opanuję brakujące kroki, a w Wigilię zaprezentuję je siostrom i reszcie rodziny w wyremontowanym domu jako zwieńczenie dzieła”. Może zacznę już jutro…
Przypominam, że w piątek czynne do 16. A oto, co dziś możecie zjeść:
– zupę z kapusty z pomidorami, pesto, ryżem arborio i serem grana
– kilka porcji kremu z dyni i cukini
– farfalle z grillowaną cukinią w sosie śmietanowo-winnym z czosnkiem i zielonym pieprzem, posypane serem pecorino romano
– tartę z fetą, pomidorkami cherry, pomidorami suszonymi, ajwarem, świeżym tymiankiem i pestkami słonecznika
– trzy kawalki tarty czekoladowo-kajmakowej
– sbriciolatę z ricottą, śliwkami i orzechami laskowymi