13 stycznia 2017

  
Siostrzenica mnie poinformowała, że na jej adres przyszło do mnie avizo. „Ki diabeł?”- myślę. Jak ktokolwiek mógłby mnie powiązać z adresem mieszkania studenckiego, w którym mieszka m. in. ona? I kto w ogóle mógłby ten adres mieć i wiedzieć że jesteśmy rodziną (nazwiska są inne). Na początku postanowiłam to zlekceważyć, ale świdrowało mi dziurę w brzuchu. Wiem z doswiadczenia że nieodebrana korespondencja może czasem wpędzić w poważne tarapaty. Postanowilam więc pofatygować się na Bronowice, mimo że dwa tygodnie już minęły. Oczywiście musiałam leźć w śniegu i mrozie, bo między Armii Krajowej a Bronowicką nie ma żadnego połączenia MPK. Przyszłam na pocztę-molocha, gdzie kłębiły się tłumy. Wzięłam numerek – dwadzieścia dwie osoby przede mną. Z nudow kontemplowałam okładki książek w pocztowej ofercie: „Cenne porady siostry Hildegardy na każdy dzień roku”, „Przepisy siostry Anastazji i siostry Salomei”, „Alzheimer” nieznanego autora. Gdy przyszła moja kolej po niecałej godzinie, pani nie mogła mnie znaleźć, szukała, pytała, w końcu zniknęła na zapleczu. Nie wiedziałam czy mam iść, czy stać. Czekałam wśród wrogiego tłumu. Pani w koncu wrociła i dowiedziałam się, że tej przesyłki nie ma, bo została wydana. Komu? Ha! To jest najlepsze. Okazało się że nazwisko na avizo to Magdalena Wasilewska, a nr mieszkania 57 zamiast 54. Napisane takimi kulfonami, że każdy dałby się zwieść. Po prostu zbiegów okoliczności było tak wiele, że nikt nawet nie przyglądał się nazwisku. A ja straciłam jakies dwie godziny no i miałam trochę stresu. No ale przynajmniej poznałam ofertę czytelniczą Poczty Polskiej. Aha, dwie książki o papie Franciszku też są do kupienia.
To może zmienię temat, bo trzeba okazać światu dzisiejsze menu, póki jeszcze jest chwila oddechu przed porą lanczową:
– krem z soczewicy i marchewki z kminkiem, kolendrą i kurkumą
– sześć porcji zupy kukurydzianej
– canneloni nadziewane szpinakiem i ricottą, zapiekane w sosie rosè
– tarta ze speckiem, fetą, karczochami, pomidorami suszonymi i ajwarem
– sbriciolata z porzeczkami i ricottą