6 kwietnia 2017

  
Przy okazji grzebania w pięciuset najlepszych płytach świata odkryłam „Rumours” Fleetwood Mac. Plyta z lat osiemdziesiątych, kapela dość znana, ale nigdy jakaś absolutnie pierwszoligowa gwiazda. Muzyka niby zwyczajna, ale wszystko jakoś tak znakomicie brzmi i ma świetny klimat. Berdzo lubię odkrywać takie perły z lamusa, cieszę się, że jeszcze jest ich mnóstwo i czekają aż je obejrzę czy usłyszę. Bo wbrew pozorom mam bardzo duże braki, jesli chodzi o muzykę i filmy. Na przykład nie widzialam nigdy „Ghost in the shell” i tego filmu, kurde, jak on się nazywał – „Jądro ciemności” Josepha Conrada, gruby Marlon Brando, samozwańczy okrutny król Kongo z Belgii. Aha, „Czas Apokalipsy” Coppoli. Tego własnie nie oglądałam do tej pory. Z jednej strony chcę, ale z drugiej mam takie uczucie, nie wiem, radości i jakiegoś bezpieczeństwa, że te rzeczy są jeszcze przeze mnie nietknięte, czekają sobie spokojnie. Jak już obejrzę to będzie obejrzane – to jest trochę jak z moimi ulubionymi serialami (The Wire, The Sopranos, Twin Peaks, Przystanek Alaska i kilka innych) – zawsze zazdroszczę ludziom, którzy właśnie pierwszy raz się za to wzięli. Zazdroszczę im tych emocji tego „pierwszego razu” właśnie.
„Im więcej Ciebie tym mniej” – można by nawet patetycznie zanucić za autorem – Jarosławem Kukulskim, odkrywając nagle drugie dno w tej popularnej pościelówie.
Zapędziłam się z tymi Kukulskimi w niebezpieczne rejony, wracam więc do bezpiecznych. Oto dzisiejsze propozycje:
– krem pomidorowy z pesto z bazylii
– quesadillas – grillowana tortilla wypełniona serem, wędzoną szynką, grillowaną cukinią, kukurydzą w sosie jogurtowo-majonezowym z papryką chipotle, oczywiście z sałatami i winegretem
– tarta wytrawna z pieczonym bakłażanem, ricottą, pomidorkami cherry, fetą i odrobiną ostrej żółtej papryczki
– tarta cytrynowa z bezą.