5 maja 2017

  
Zauważyłam, po dwudziestu latach przemieszczania się pociagiem przez pół Polski (najpierw Kielce-Skarżysko-Radom, teraz Centralną Magistralą Kolejową przez Włoszczowę), że jednak zabieranie przeze mnie poważnych gazet i książek nie jest najlepszym pomysłem. Gdy wybierałam się już na Poznań Główny i galerię handlową tam umieszczoną, zwaną przez mieszkańców Chlebakiem, uzmysłowiłam sobie, że przecież mogę sobie kupić coś lżejszego, jakąś (tfu!) prasę kobiecą i pooglądać obrazki. Zawsze uważałam wydatkowanie zarobionych przez siebie funduszy na miesięczniki obrazkowe o modzie i trendach za niczym nieuzasadniony zakup. Prawie za wyrzucenie kasy w błoto. Mimo to jednak w swym zakłamaniu brałam na podróż od starszej siostry wszystkie te Twoje Style, Elle czy Panią. I zawsze był to strzał w dziesiątkę, bo przy Polityce czy jakiejś niekryminalnej knidze ciągle zasypiałam, wzrok się męczył, a wraz ze wzrokiem reszta mnie. Tutaj obrazki, kolory – słowem lekkość, łatwość i aktualnie modne stylizacje.
Teraz zaczęłam po staremu, od czytania Przekroju, żeby nie było że ja tylko na kolorowo. Po sześciu stronach i klku chrapach wyciągnęłam Elle, która jest gazetą o trendach i nie udaje innej, nie sili sie na przenudne wywiady (ile mozna czytać o tym, jak w kółko ci sami ludzie przygotowują się do roli, albo jakie mieli dzieciństwo!). I co? Jestem zwycięzcą! Do końca już nie spałam i przeczytałam wszystko. Jednak dobrze wydałam te 8,99. Je ne regrette rien, monsieurs et madames.
Mesjery i madamy – oto co dzis dla Was mamy:
– krem z cukinii na białym winie z grzankami z pesto z czosnku niedźwiedziego
– krem z soczewicy i marchewki
– grillowana polenta z pieczonymi warzywami (bataty, ziemniaki, kalafior, marchewka) i sosem z gorgonzoli
– sześć porcji gnocchi al ragu bolognese, czyli ziemniaczane kluseczki z sosem z wołowiny, pomidorów i innych warzyw
– tarta z pieczoną dynią, serem kozim, pomidorkami i świeżym tymiankiem
– czekoladowe brownie z sosem karmelowym.