8 maja 2017

  
Jako że jakiś czas temu odlajkowałam prawie wszystko na Fejsbuku i na powrót stałam się tabulą razą (nie jestem oczywiście aż tak naiwna żeby myśleć, że moje preferencje zniknęły przez to z internetów), moja tam aktywność ogranicza się głównie do podglądactwa, tudzież polubienia cudzego zdjęcia bądź komentarza od czasu do czasu. Z dawnej frekwencji pozostało niewiele. Po pierwsze mało jest dla mnie ciekawego w fejsbukowych czeluściach, po drugie ekshibicjonistyczne wylewy niektórych jednostek działają na mnie żrąco-drażniąco.
Ale oni tak po prostu nie pozwalają mi na powolną personalną defejsbukizację. O nie! Ciągle stosują fortele, by wymusić moją aktywność. A to namolnie przypominają mi o czyichś urodzinach (nawet jak już mineły), a to składają mi życzenia z okazji dziwnych dni, a to robią psikusa i nagle fejsbuk mi się kończy. Autentycznie – raz się skończył i napisali że jak dodam więcej znajomych to będę widziała więcej treści. A ja nie chcę więcej treści, więcej się nie zmieści. A jak nic nie napisałam o menu w Święto Pracy, bo odpoczywałam, to już za mną ganiali, że przez telefon mogę uzupełnić braki. Byle bym tylko była non stop i klikała gdzie popadnie. Uważam że takie wszędobylstwo i namolstwo to początek końca tego portalu społecznościowego, ale on jeszcze o tym nie wie. Czekam więc biernie ale z nadzieją, aż powstanie coś nowego rebelianckiego. I oczywiście nie mam w tym wywodzie na myśli moich codziennych wpisow okołobufetowych, bo to jest po prostu część roboty i tyle.
Druga część roboty znajduje się pod spodem i jest pisana od myślników. I ma swoją reprezentację niewirtualną w autentycznych daniach:
– toskańska zupa pomidorowa z oliwą extra vergine i świeżą bazylią
– marokańskie tagine z kurczaka z suszonymi morelami, miodem i orzechami nerkowca; co do kolendry to przyjedzie później, bo mieliśmy małe reperkusje z dostawą warzyw i owoców
– tarta wytrawna z brokułami, pomidorami suszonymi i serem fontal, z odrobiną peperoncino
– korzenne ciasto marchewkowe z mieszanką prażonych orzechów i migdałów i kremem waniliowym.