31 maja 2017

  
Dziś krótko i zwięźle, bo przede mną jeszcze nawałnica produkcyjna na jutrzejszy dzień. Napiszę tylko dla ogólnej wesołości, że jest element, który zapożyczyłam ze wspomnianego tu „Studio Yayo”. Programu tak złego, że już po emisji pierwszego zyskał status kultowego w kręgach odmieńców, lubiących dziwny, niskich lotów humor i jednocześnie będących masochistami. Otóż, Moi Drodzy, za każdym razem kiedy przygotowujemy jakieś danie z jajkiem – focaccię, sałatkę czy croque madame, małżonek zadaje mi pytanie. Sakramentalne pytanie odnośnie rozbicia przeze mnie jajka na grillu brzmi: „Yaycowałaś już?” Wiem, że Mount Everest to nie jest, ale mnie nieustannie śmieszy.
A teraz hop do menu. Dziś proponujemy:
– krem z zielonego groszku ze świeżą miętą i jogurtem
– chili con carne z wołowiny z papryką i czerwoną fasolą, podawane z grillowaną tortillą i świeżą kolendrą
– tarta z zielonymi szparagami, pomidorkami cherry, serem fontal i świeżą bazylią
– sbriciolata, czyli włoski kruchy deser ze świeżymi truskawkami i serem ricotta
– tarta cygańska z cukrem dark muscovado i mlekiem skondensowanym, z dodatkiem bitej śmietany ze skórką z cytryny.