3 lipca 2017

  
Dziś sytuacja podbramkowa. Zepsuł sie ekspres do kawy. Akurat wtedy, kiedy wydaliśmy już kawę jednej pani, a nikt nowy kawy sobie nie życzył – na szczęście. Prawie dwa litry wody rozlały sie po blacie, sytuacja była napięta. Zadzwoniłam już po nowy, ale mój małżonek – złota rączka- dokonał błyskawicznej naprawy. Więc póki co kawa jest. Nie ma za to dykteryjki. Mam nadzieję, że żądny opowieści Łukasz Wierzbicki nie zgłosi tego powtórnego naruszenia regulaminu odpowiednim organom. Na swoje usprawiedliwienie mam poranną awarię sprzętu. Oraz trzy rodzaje lasagne, które powstawały w znoju.
A oto cały plan jedzeniowy na dziś:
– krem z ciecierzycy i pomidorów na marokańską modłę, czyli z nutą kuminu i cynamonu
– lasagne z ragu bolońskim z wołowiny i serem grana padano
– lasagne z brokułami, grogonzolą i grana padano
– lasagne z grillowaną cukinią, wedzonym boczkiem i mozzarellą, z dodatkiem pestek słonecznika (ta będzie pewnie w okolicach 12.30 – 13.00, bo stygnie)
– sernik nowojorski z sosem wiśniowym.