21 sierpnia 2017

  
Dżanus Glovaki…. No żal mię ogarnął na wiadomość o jego odejściu z naszego wspólnego padołu. Wszystko co wczoraj przeczytałam we wspominkach o zmarłym wydaje mi się trafione w punkt. Z fizjognomii przypominał trochę mojego dziadka, a właściwie jego młodszego brata – wujka Gieńka. Kiedy przeczytałam „Z Głowy” – zbiór Jego felietonów – polecałam tę książkę wszystkim naokoło. Widziałam w tej prozie podobieństwo do Dygata – niesamowitą trafność obserwacji i życiową mądrosć. Plus bonus – wspaniałe, sarkastyczne poczucie humoru, bo Dygat raczej melancholikiem był. Człowiek czyta i właściwie się utożsamia z przemyśleniami, czasami zaśmieje się na głos. No i co mi się bardzo podobało – że był poza układami, poza koteriami, poza towarzystwami wzajemnej adoracji, których ja szczerze i z całego serca nie znoszę. I pamiętajcie, że to On pokazał nam „drogę na Ostrołękę”.
Ja niestety jestem cienkim Bolkiem i żadnej drogi Wam nie pokażę. Mogę jedynie zaproponować coś na ząb.
Dziś na ząb proponujemy:
– – krem paprykowy z zieloną czubricą z Bułgarii i turecką papryką suszoną z pesto bazyliowym
– lasagbe z grillowana cukinią, boczkiem i mozzarellą
– lasagne z brokułami, gorgonzolą i grana padano (obie lasagne polane sosem pomidorowym z kaparami, oliwkami, czerwonym winem i dodatkiem śmietany
– tarta wytrawna z dynią hokkaido, pomidorkami, pesto, grana padano i pestkami dyni
– korzenne ciasto marchewkowe z mieszanką prażonych orzechów i kremem waniliowym.