24 sierpnia 2017

  Dostaję taki darmowy biuletyn dla szefów kuchni, który traktuje o kulinarnym światku. W przedostatnim numerze bardzo dobry artykuł Agaty Wojdy – znanej i uznanej szefowej kuchni z Warszawy – o zaopatrzeniu restauracji. Zresztą Agata Wojda ma bardzo dobre pióro, tak samo jak Agnieszka Kręglicka . Przeczytałam sobie,a na końcu w mini notce biograficznej czytam: „szef kuchni z pasji, autorka kulinarnego bloga i felietonistka, smakosz, wnikliwy obserwator”. I zaczynam się zastanawiać, czy komuś redakcji pomieszały się płcie i o co chodzi z tym podwójnym nazewnictwem damsko-męskim w przypadku kobiet i ich zawodów? Dlaczego Agata nie jest „szefową kuchni z pasji, autorką kulinarnego bloga i felietonistką, smakoszką, wnikliwą obserwatorką”? Czy to brzmi obelżywie, czy jest jakaś spiskowa teoria na ten temat? Ktoś może zarzucić czepianie się – to pomyślcie jak kucharze mieliby w opisie: „Jan Kowalski – właścicielka restauracji, poszukiwacz smaków, strażniczka polskiej tradycji kulinarnej, esteta, wielbicielka Lucyny Ćwierczakewiczowej.” I byłoby to czymś zwyczajnym i powszechnym. Sami widzicie że to kuriozalnie wygląda. Albo kiedy odeszła od nas Janina Paradowska – jej rodzima redakcja napisała o niej :”Dziennikarz”. Dlaczego? Żeby podkreślić rangę jej pracy? Naprawdę szczerze mnie złości to niedbalstwo językowe.
Nie na tyle jednak żeby spędzało mi sen z powiek, zakłócało ogólny dobrostan i wpływało na codziennie wykonywane obowiązki. Dzisiejsze też wykonałam, a Wy macie do dyspozycji podwójny lancz, bo i massamana nam zostało i trochę kremu z groszku. Pełna lista zaś przedstawia się następujco:
– krem z ciecierzycy i pomidorów z kuminem i cynamonem
– krem z groszku z jogurtem i miętą
– penne alla puttanesca czyli makaron z sosem z oliwek, kaparów i pomidorów z natką pietruszki i serem grana padano
– tajska wołowina massaman w mleczku kokosowym z orzeszkami ziemnymi, kolendrą i ryżem basmati
– tarta z pieczonymi burakami, pomidorkami i fetą
– mocno czekoladowe brownie z sosem karmelowym.