9 października 2017

  Zakupiłam sobie prawdopodobnie jedyny na świecie kryminał, którego akcja rozgrywa się w moim rodzinnym mieście – „Zginę bez Ciebie” Roberta Ostaszewskiego. I nawet jeśli książka by mi się nie podobała, i tak przeczytałabym ją do końca ze względu na miejsce akcji. Na szczęście czyta się nieźle. Ale najlepsze i tak jest przemierzanie ulic naszego prowincjonalnego Ciechanowa wraz z komisarzem Rowickim. I odnajdywanie podobieństw. Bo bohater jest ciechanowsko-krakowski, zupełnie jak ja. Mieszka w tej samej dzielnicy co ja, na ulicy prostopadłej do mojej. Kończył – a jakże – nasze I LO im. Zygmunta Krasińskiego. Przywolana jest nawet na kartach nardzo zabawna historia, jak to naszemu matematykowi, strasznemu łapówkarzowi i wymuszaczowi korepetycji ktoś napisał sprayem na nowym domu „DAR MŁODZIEŻY”. Wraz z komisarzem byłam już u dyrektora mojego ogólniaka, w pizzerii w centrum i w barze mojej wczesnej młodości, który obecnie jest barem sportowym, ale pamięta lepsze czasy. Jest to duża frajda, muszę przyznać. Zresztą rozmawiałam o tym w piątek z jednym z naszych stałych klientów, który pochodzi z Białegostoku. On miał podobne odczucia, czytając książkę Katarzyny Bondy (tytułu nie pomnę, bo nie jestem zaznajomiona z jej kryminałami), w której rozwiązywanie zagadki zbrodni ma miejsce właśnie w Białymstoku. I też jarał się jak dziecię mogąc odkrywać na kartach powieści swoje miejsca. Autora „Zginę bez Ciebie”, Roberta Ostaszewskiego, nigdy nie poznałam – te sześć lat różnicy w okresie nastoletnim to sporo, widocznie obracaliśmy się w nieco innych kregach. Ale twarz z widzenia kojarzę. Dziękuję więc, Robercie (przepraszam za „Ty”, ale jakoś tak czuję że się nie obruszysz w razie ewentualnego przeczytania), że mogę sobie pośmigać po moim rodzinnym mieście, pojarać szlugi za zamkiem (chociaż od dwunastu lat nie palę) i wypić piwko w Rynku i dowiedzieć się przy okazji kto zabił. Pozdro.
A teraz gracko, bez łączników i odnośników, przejdę do dzisiejszego jadłospisu. Proponujemy Wam co następuje:
– minestrone, czyli włoską zupę warzywną
– lasagne z grillowaną cukinią, wędzonym boczkiem i mozzarellą
– lasagne z brokułami, gorgonzolą i grana padano; oba rodzaje lasagne są polane sosem rosè z pomidorów, bazylii i oliwy extra vergine, z dodatkiem śmietanki i odrobinki czosnku
– tarta z ostrym salami, wędzonym boczkiem, zielonymi oliwkami i pomidorkami cherry
– tarta czekoladowo-kajmakowa.