6 grudnia 2017

  Serwis muzyczny Spotify, z którego korzystamy chyba chce mnie uchronić przed przemianą w Marka Niedźwiedzkiego. Specjalnie dla mnie przygotował playlistę, którą nazwał Twoja Kapsuła Czasu. Personalizacja, której ramy wyznacza rok urodzenia. Zapodałam sobie tę kapsułę i od rana mnie kusi. Śpiewa do mnie Don’t cry sweet child o’mine. Przypomina o tym że w piątek będzie Freedom, a tak w ogóle to przecież Friday I’m in love. Lekkim zgrzytem jest tutaj Sabotage, oraz przypominanie mi, że jestem Looser, ale poradzę sobie z tym, bo od czego jest mój Personal Jesus? Próbuje także poderwać, mówiąc: Take on me, ale to akurat do końca życia kojarzyć mi się będzie z jednym z odcinków Family Guy. A Petera Griffina brać bym jednak nie chciała.
Jeśli więc macie ochotę unurzać się po pachy w klimacie lat dziewięćdziesiątych i w teledyskach z MTV tamtego okresu to zapraszamy do nas. Oprócz Mojej Kapsuły Czasu jest tu także moja i małżonka kuchnia. A dziś w naszej kuchni takie oto specjały:
– krem z soczewicy i marchewki z kminkiem, kolendrą i kurkumą
– chili con carne (ktoś ostatnio narzekał że jest tak rzadko, więc voila!)
– tarta z pieczoną dynią piżmową, ricottą, cheddarem i tymiankiem
– blondie, czyli ciasto z kawałkami białej czekolady i prażonymi nerkowcami, z kremem z masła orzechowego i wanilii.