26 lipca 2017

  
Wiecie że w Pizie jest Piazza dei Malcontenti? Jak się tam przypadkiem znalazłam to się grubo zastanawiałam czemu w naszym kraju nie ma choćby skwerku tego imienia? Taki Czesław Miłosz ma w Krakowie swój węzeł drogowy, tak samo Jan Karski, a malkontenci nawet skraweczka! A przecie to my – synowie i córy tej ziemii! My są malkontenty z dziada pradziada Popiela pramyszy. U nas się malkontentom należy jakieś solidne rondo w mieście-symbolu czyli Radomiu bądź Sosnowcu (proszę nie bić – nie ma w tym stwierdzeniu złośliwości). Węzły drogowe są dla wieszczy i bohaterów wojennych, ale prawdziwy bohater dnia codziennego musi mieć godną oprawę. A najlepiej jakby na skwerku stał jeszcze pomnik – można by było rozpisać konkurs na projekt i zaprosić do niego osoby znane w swoich środowiskach z chorobliwego narzekactwa. Wtedy postać miałaby właściwe proporcje, postawę i wyraz twarzy.
Tymczasem zejdźmy na ziemię, wyjmijmy głowę z chmur i zobaczmy co dziś na lancz:
– krem z cukinii z grzankami
– gnocchi ziemniaczane z sosem pomidorowym z wędzonym boczkiem, salami finocchiona, ostrą ‚ndują z Kalabrii, warzywami, czerwonym winem, ziołami i serem grana padano
– takież same gnocchi, ale z pesto z bazylii, świeżymi pomidorami i serem grana padano
– tarta z pieczonymi burakami, pomidorkami, kozim serem i bazylią
– tarta z salami finocchiona, mozzarellą, oliwkami, pesto i pomidorkami
– sbriciolata, czyli włoski kruchy deser z malinami i serem ricotta.