8 listopada 2018

  
A więc stało się. Uchwalono nam dodatkowe święto, czy się to podoba czy nie podoba. Fakty są takie, że w poniedziałek życie toczyć się będzie świątecznym rytmem, głównie w internecie – będziemy komentować niedzielny marsz, bo niedzielny marsz jak co roku obfitował będzie w wiele wydarzeń do komentowania. A jako że gazety nie wyjdą – bo święto – będzie smakowita, wysokoenergetyczna pożywka dla wszystkich gadających głów. Oraz dla fejsbukowych wyjadaczy, którzy maja wielu obserwatorów, czytających komentarze na ich ścianach i aktywnie włączających się do dyskusji. Będą wreszcie portale informacyjne – z obszernymi reportażami, nagraniami i morzem niecenzuralnych komentarzy anonimowych internautów pod spodem. Fajnie by było, jakby było już tydzień po – nie cierpię tego grzania, podsycania, obgadywania kotleta od wszystkich możliwych stron. Dlatego wybieram się w krótką podróż, oraz często gęsto do kina, bo jest wysyp bardzo przyzwoitych produkcji.
My też mamy dziś bardzo przyzwoitą produkcję. Oto co przygotowaliśmy:
– krem z selera z szałwią i gorgonzolą
– tajska wołowina massaman z orzeszkami ziemnymi, mleczkiem kokosowym, kolendrą i ryżem basmati
– tarta z bakłażanem, pomidorkami cherry i serem grana padano
– sernik nowojorski z musem malinowym.