18 listopada 2019

  
Jakieś dwa tygodnie temu wpadłam na wspaniały pomysł – odświeżę sobie wszystkie opowiadania i sagę o Wiedźminie, zanim zacznie się serial. Czytałam to wszystko w liceum i na początku studiów, więc dwadzieścia lat już stuknęło. Przed premierą serialu wydaje się to doskonałym pomysłem. No ale premiera serialu za miesiąc, ja dopiero kończę już dawno zaczętą historię kultowego klubu The Dom na nowojorskim Lower East Side i jego właściciela o polskich korzeniach – Stanleya Tolkina. Za rogiem czają się pożyczone w piątek „Księgi Jakubowe” – a wiecie jaki to sążnisty wolumen. Więc spójrzmy prawdzie w oczy – żadnego Sapkowskiego nie przeczytam w tym roku. A serial pewnie i tak obejrzę zaraz po premierze. Na pewno trochę nadrobię w dwutygodniowej świątecznej przerwie, ale to i tak zbyt mało czasu na cegłę Olgi Tokarczuk. Zwłaszcza że na przełomie roku będą grać Pod Baranami najciekawsze filmy z mijającego roku za siódemkę – nie omieszkam nadrobić zaległości po taniości. Jeśli zaś ktoś z Was dawno u nas nie był, też może dziś zaległości nadrobić. Zaległości gastronomiczne rzecz jasna. Menu mamy całkiem sympatyczne. Oto nasze propozycje na dziś:
– krem z brokułów z prażonymi pestkami słonecznika
– tajska wołowina massaman w mleczku kokosowym, z orzeszkami ziemnymi, świeżą kolendra i ryżem basmati
– tarta z pieczoną dynia hokkaido, kozim twarożkiem i czarnuszką
– czekoladowe brownie z sosem karmelowym.