26 marca 2026

Moja najmłodsza siostra urlopuje się obecne z rodziną w Turcji. Na tę okoliczność postanowiłam sięgnąć do bogatej tradycji tureckich zup i uszczknąć z niej coś do stajni Nowego Bufetu. Przyrządziłam więc gęstą çorbę z dyni, soczewicy i pomidorów, z dodatkiem kuminu, suszonej mięty i słodkiej i pikantnej papryki. Nie jest to krem, ale dość gęsta zupa i jest naprawdę dobra. Wskakuje więc do naszego zupnego repertuaru i ubogaci go swoim smakiem i teksturą.
I tak jak zwykle stresuję się przy przyrządzaniu nowego dania bez żadnej próby generalnej, tak tu pełne wyluzowanie. Bo jest to zupa – wariacja na temat tych, które już przyrządzam. Robi się ją podobnie do kremu z soczewicy i marchewki i do kremu z ciecierzycy i pomidorów. Też podsmaża się przyprawy z cebulą i czosnkiem, składniki są wymienne, a jedynym novum jest dodatek suszonej mięty, który wnosi coś nowego. No i nie jest przerobiona na krem, co niektórzy poczytają za duży plus, a niektórzy za minus. Jak zawsze.
A pełne dzisiejsze menu wygląda następująco:

  • turecka zupa z czerwonej soczewicy, dyni i pomidorów, z kuminem, mieloną papryką i suszoną miętą
  • trzy porcje kremu z buraków z jogurtem
  • gnocchi z sosem z gorgonzoli (dziś mi wyszedł wyjątkowo smaczny), suszonymi pomidorami pokrojonymi w cieniutkie paski i rukolą
  • tarta z bakłażanem, fetą i orzechami włoskimi.