25 maja 2026

Nie mając w pociągu multimediów, miałam do zabicia czasu tylko czytnik. W związku z tym udało mi się skończyć dwie książki – jedną aktualną i drugą sprzed kilku lat – miałam tam dwadzieścia pięć procent do przeczytania i ogarnęłam to w przedziale. Zabrałam się także za trzecią – “Dygot” Jakuba Małeckiego. Ro moje pierwsze spotkanie z tym autorem i ostatnie zarazem. Styl pisania i prowadzenie narracji zupełnie nie w moim guście, zarzuciłam więc po kilkunastu stronach, zatrzymawszy się na okropnym opisie zarzynania świnki.
No trudno – pieniądze na ebooka nie były najlepiej wydane.
W moim rodzinnym mieście aż kipi od zieleni, zaobserwowałam też zakończenie renowacji i rozbudowy starego młyna nad Łydynią – naprzeciwko Zamku Książąt Mazowieckich. Bardzo ładnie to wygląda, w budynku oprócz Parku Kultury Młyn będzie również kawiarnia z tarasem i widokiem na Zamek. Również Powiatowy Dom Kultury przechodzi dużą przebudowę – powiększana jest m. in. sala kinowy-koncertowa. Na Rynku nasadzili zieleni, jest mnóstwo ławek, huśtawek i stoliki piknikowe. Duże miasta to mają i znają – fajnie, że i czterdziestotysięczny Ciechanów podąża sprawdzonymi ścieżkami. To naprawdę cieszy.
Mam jednak podejrzenie, że miejskie rowery stoją w stojakach trochę dla picu. Nie można ich wypożyczyć, a zeskanowanie kodu odsyła nas do strony, która nie istnieje. Może to był projekt za unijne pieniądze i kiedy minął okres karencji, nikt już się nim nie interesuje? Mam nadzieję że jednak nie – ale przyznaję uczciwie, że nie widziałam ani jednej osoby korzystającej tam z miejskiego roweru.
Ale to tylko łyżeczka dziegciu w beczce miodu.
A skoro wplątałam tutaj kulinarne powiedzonko, to przedstawię Wam dzisiejsze menu:
- turecka çiorba – zupa z czerwonej soczewicy i dyni, z kuminem i miętą
- makaron pennone – to takie większe penne – ze szpinakiem i gorgonzolą, podawany z tartym serem Grana Padano i prażonymi orzechami włoskimi
- tarta szparagowa z serem Dziugas i słonecznikiem.