3 lutego 2026

W podróży z Krakowa po raz pierwszy od bardzo dawna odbywała się ogólnoprzedziałowa rozmowa. Zainicjowana przez osiemdziesięciojednoletnią emerytowaną polonistkę. Umysł tej pani był niezwykle żywy, a zdolności poznawcze jak u kogoś dwadzieścia lat młodszego. Było to imponujące, a jeszcze bardziej zaimponowało mi kiedy rozmowa zeszła na gry i pani dokładnie wiedziała jak nazywają się gry jej wnuczka oraz z jakich części się składają. W rozmowie uczestniczyło jeszcze małżeństwo przed trzydziestką – oboje po AGH. Bardzo interesujący ludzie z szerokimi horyzontami. Ale gdyby pani nie rozpoczęła rozmowy, pewnie każdy skrobałby swoją rzepkę, albo wymienialibyśmy zdawkowe uwagi na temat opóźnienia pociągu.
Pod koniec podróży dostałam od dziewczyny pytanie, z zastrzeżeniem, że mogę je uznać za głupie. Spytała mianowicie, czy znam, albo też znam kogoś kto zna Dodę albo Quebo. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że z panią Rabczewską nie mam wspólnych znajomych. Zostawiłam dla siebie moją prywatną opinię o tej kobiecie.
Z Quebo poszło mi lepiej – nie znam typa, bo jest ze trzynaście lat młodszy, ale znam jego starszą siostrę i starszego brata. Zdaje się, że taka odpowiedź ją zadowoliła 🤪 (kurczę, teraz mi się przypomniało, źe byłam kiedyś we Włoszech na saksach w Zanzalino i był tam z nami kuzyn Dody – Wojtek 😀).
Może młode małżeństwo wpadnie kiedyś do nas na rubena…
Na rubena możecie wpaść i Wy, ale oprócz niego są dzisiejsze propozycje lanczowe:

  • krem pomidorowo-paprykowy, w którym jest jeszcze sporo innych warzyw – seler naciowy i korzeniowy, por i czosnek
  • TRZY PORCJE kremu z dyni z mleczkiem kokosowym
  • gnocchi z sosem z gorgonzoli, suszonymi pomidorami i natką pietruszki
  • butter chicken z ryżem basmati i kolendrą
  • tarta z cukinią, mozzarellą fior di latte i pomidorkami koktajlowymi.