27 lutego 2026

Jestem dziś Polakiem Cebulakiem, a raczej Polką Cebulaczką. No ale wychodzimy z domu przy temperaturze minus dwa stopnie, a w aplikacji pogodowej jak wół widnieje piętnaście stopni na plusie i słońce w kulminacyjnych godzinach dnia. W związku z powyższym trzeba zrobić z siebie Cebulaczkę, żeby wychodząc z pracy uniknąć przegrzania. A więc lekka parka, plus trzy warstwy pod spodem – wełna, wełna i softshell. Wychodząc stąd o 15:30 schowam softshella do plecaka – cebulaka (ma on bowiem dodatkowy pokrowiec na deszcz, więc należy do tej płaczliwej warstwowej rodziny.
Ale zanim stąd wyjdziemy trzeba otworzyć, poinformować zainteresowanych o towarze, a potem ten towar upłynnić za gotówkę, lub za wirtualne pieniądze z karty. Dziś dwie zupy i dwa dania główne – macie wiec całkiem spory wybór.
Zapraszamy:

  • kokosowy krem z dyni z imbirem i cynamonem, polany olejem z pestek – pestek dyni oczywiście
  • krem selerowy z prażonymi słonecznikiem i olejem z ostropestu
  • gnocchi w sosie z gorgonzoli, z suszonymi pomidorami i rukolą
  • butter chicken z ryżem basmati i kolendrą
  • tarta z bio burakami, kozim serem i orzechami włoskimi.