23 marca 2026

W sobotni poranek odkryłam powiązanie Pocahontas z Kabaretem Starszych Panów i jednym ze szlagierów „Kaziu, zakochaj się”. Wydaje się to abstrakcją, ale tylko dopóty, dopóki nie zaczniemy bawić się w szukanie.
Zaczęłam bawić się w to szukanie przy sobotnim śniadaniu, kiedy w RMF Classic puścili Edytę Górniak. Edyta wykonywała – z resztą zrobiła z tego wspaniałą interpretację – „Kolorowy wiatr” z animacji „Pocahontas”. Leciało sonie, a ja zaciekawiłam się, kto właściwie jest autorem polskiego tłumaczenia tej piosenki, którą w oryginale wykonywała Vanessa Wiliams. Wykonywała słabiej niż Edyta Górniak, moim skromnym zdaniem.
Tak trafiłam na nazwisko Antoni Marianowicz, które nic mi nie mówiło. Okazało się, że to człowiek przedwojenny, bo urodzony w 1923 roku w Warszawie, wszechstronny artysta i tłumacz. Zawdzięczamy mu na przykład przekład „Skrzypka na dachu”, „Hello Dolly” , „My Fair Lady” czy „Alicję w krainie czarów”. Jego twórczość obejmowała także teksty satyryczne dla kabaretów, dyrektorował także kilku teatrom i był zastępcą redaktora naczelnego „Szpilek”. Imponująca biografia artystyczna, nie powiem. Zmarł w 2003 roku.
No dobrze – ciekawa biografia, pomyślicie, ale co z tym Kaziem? A to, że Marianowicz naprawdę nazywał się Kazimierz Jerzy Berman i pochodził z rodziny zasymilowanych Żydów – ewangelików. Jest Kazio? No jest.
Obecnie szerzej nieznany, a jednak funkcjonujący w polskiej popkulturze od wielu lat.
Urocze znalezisko.
A co słychać w garmażu? Tu jest również uroczo, bo przygotowaliśmy dla was takie propozycje:

  • minestrone – włoska zupa warzywna – dziś z dodatkiem zielonej soczewicy
  • makaron farfalle pesto – odpalamy pierwsze pesto w tym sezonie – do makaronu z sosem są świeże pomidory i ser grana padano
  • tarta z burakami, kozim serem i prażonymi migdałami.