5 lutego 2026

Jednego z naszych klientów, który przychodzi od ponad dziesięciu lat i jest osobą konserwatywną, przerabiam powolutku na lewaka. Przez dziesięć lat żaba była w zimnej wodzie, ale wczoraj w końcu nastąpiło wyraźne podgrzanie. Jak to się stało? Otóż – nalewałam mu kawę, ale zamiast mleka nalałam mu mleko owsiane:

  • O nie! Nalałam Panu owsiane (widziałam jak się skrzywił z pewnym niesmakiem). Mogę wylać i zrobić nową
  • No dobra, niech już będzie
  • Olśniło mnie:
  • Haha! To Pana pierwsze mleko owsiane w życiu! Nie myliłam się.
    Nagle zaświtała mu w głowie myśl:
  • To jest częścią planu. Chce Pani mnie transformować!
  • Ależ oczywiście. Jak widać powoli zaczyna to działać
    Pośmialiśmy się z tego, pożartowaliśmy sobie, że jest u nas drogo i że płaci z krwawicy
  • No ale chyba nie z Pańskiej krwawicy!
  • Nie no, jasne, to krwawica innych – jak na prawdziwego kapitalistę przystało
    Śmiejemy się, śmiejemy, ale przecież to prawda. Transformacja wyraźnie przyspieszyła. Teraz będzie już lecieć wykładniczo. I niech Pan się ma na baczności, bo zamierzam kupić spieniacz do mleka. Następnym etapem będzie bowiem SOJOWE LATTE. Zgroza (wiem, że Pan to czyta 😄).
    Podbudowana sukcesami tego mini brainwashingu z radością informuje Was o dzisiejszym lanczu:
  • zupa z włoskiej kapusty z pesto, pomidorami, ryżem carnaroli i grana padano
  • cztery porcji kremu z buraków z jogurtem
  • makaron fusili z ragu bolońskim z wołowiny i warzyw, posypany grana padano i pietruszką
  • perski kurczak z suszonymi śliwkami, bulgurem i miętą
  • tarta porowa z fetą i orzechami włoskimi.