3 sierpnia 2026

W sobotę po raz pierwszy w życiu spacerowałam po Podkowie Leśnej. Podejrzewałam, że to urokliwe miejsce, ale oglądana na żywo zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mieszkająca w Gdyni Basia porównała ją do Jurata, z tym że Jurata to powierzchniowo tylko mały fragmencik Podkowy. Olbrzymie działki w lesie, a na nich domy, wille, a często rezydencje. Niektóre przedwojenne, wraz z działkami wielkości parku obstawiłam jako siedziby ówczesnych ministrów, a może i nawet któregoś z premierów. Część mieszkańców ponoć cierpi na depresję z powodu braku światła i mieszkania w lesie. Na pewno jest tam niewiele światła i coś może w tym być, zwłaszcza w ciemnych i zimnych miesiącach. Ale jak wiadomo, byt określa świadomość, więc nie mogłam się powstrzymać od myśli, że to chyba rodzaj tej choroby podobny do tego na hamaku w Tajlandii.
Jest tam tak urokliwie i cicho, że trudno się nie zachwycić. Nasi gospodarze mieszkają w sąsiedniej miejscowości, a działka, na której znajduje się ich dom jest dobrze nasłoneczniona, dlatego nie przejawiają zauważalnego obniżenia nastroju. Wręcz przeciwnie.
Warto się tam wybrać, chociażby dla obejrzenia wielu przykładów międzywojennej, bogatej polskiej architektury i spokoju, który odpręża i relaksuje.
Do nas też warto się przejść – kamienica nowobufetowa też jest przedwojenną, ale do bólu zwyczajna, natomiast nasze jedzenie jest godne wycieczki.
A dziś mamy dla Ws takie propozycje:

  • włoska zupa warzywna minestrone
  • quesadilla – grillowana tortilla z serem, szynką, cukinią, kukurydzą i sosem z wędzoną papryką, plus sałata z winegretem
  • tarta z burakami, kozim serem dojrzewającym i prażonymi migdałami.