22 stycznia 2026

Już postanowiłam, co sobie sprawię na kolejne okrągłe urodziny. Będzie to nowy rower. Ostatnio w drodze powrotnej do domu naszła mnie ta myśl i zagnieździła się w głowie na dobre. Niech kierownica i siodełko amortyzują krawężniki, bruk i inne muldy. Niech błotniki będą metalowe i chronią kurtkę i plecak przed masywnym błotem. Niech jego ciężar będzie możliwie jak najmniejszy. Oczywiście poproszę małżonka o zastąpienie fabrycznego dzwonka moim ze świętym Krzysztofem. Oczywiście zamontuję sakwy, bo to najlepszy sposób wożenia zakupów dla człowieka, który świadomie wybrał życie bez samochodu. Nad kolorem się jeszcze nie zastanawiałam, bo mam jeszcze trochę czasu do tej wiekopomnej chwili. Jestem pewna, że kiedy zacznę szukać w czeluściach internetu, w końcu ujrzę TEN model i będę wiedziała, że to jest to. Herkules oczywiście pójdzie do piwnicy i będzie tam czekał w charakterze dawcy organów do przeszczepu.
Cel jest dalekosiężny, ale wszyscy wiemy, że te parę lat zleci szybciej niż nam się wydaje. Poza tym bardzo lubię snuć plany 🙃.
Wracając do teraźniejszości – oto dzisiejsze menu:
- kokosowa zupa dahl z soczewicy i pomidorów
- zupa z włoskiej kapusty z pesto, pomidorami, ryżem i serem grana padano
- cannelloni nadziewane szpinakiem, ricottą i mozzarellą, zapiekane w sosie rosè i posypane grana padano
- tażin z kurczaka z suszonymi morelami, bulgurem i kolendrą
- tarta z pieczonego kalafiora z oliwkami liguryjskimi i serem pecorino romano.