7 kwietnia 2026

Po pozbyciu się kilka tygodni temu subskrybcji HBO, podpięliśmy się na próbny miesiąc do CDA Premium. Premium oznacza tu tyle, że nie ma irytujących reklam, oraz jest dostęp do wyszukiwarki. To jest płaszczyzną techniczną premium. W warstwie właściwej, czyli filmowo-serialowej jest wielki bogactwo. Obejrzeliśmy debiut Nicholasa Windiga Refna „Dealer” – film o prostej, ale bardzo przemyślanej konstrukcji, który niby widzieliśmy już wiele razy, ale tu pokazane jest nieco inaczej. Co dla nas ważne – bez wszechobecnej teraz przemocy na grubo, bez flaków i morza krwi. Znaleźliśmy tem też „The Fall” – irlandzki serial sprzed kilkunastu lat, który wprawdzie od początku był na Netflixie, ale bez polskich napisów. Zasadzaliśmy się tam na niego długo i włączaliśmy początek z kilkanaście razy, żeby sprawdzić, czy napisy przypadkiem już są. Dlatego obraz Gillian Anderson w pidżamie składającej się z białego t-shiftu w serek, eksponującego jej podrasowany biust i spodni w kolorowe kropki, znam aż za dobrze. Przez Wielkanoc poznałam półtora sezonu i cieszę się że dopiero teraz go oglądamy, bo przez ten czas poziom seriali jakby się obniżył. „The Fall” jest taką wixienką na torcie.

Teraz wszystko odnosimy do kuriozalnej „Scarpetty” z Nicole Kidman na Prime – rzeczy tak złej, że to aż nie do uwierzenia – utkanej z kalek, ogranych motywów i na siłę podkreślający, jaka to z niej jest ciągle laska. Poza tym w Polsce dochodzi nieszczęsny tytuł – nazwisko, które po włosku znaczy „bucik”. U nas – cóż – dodatkowe salwy śmiechu narzucają się same, kiedy patrzy się na Kidman w tej roli. I niby żarty z nazwiska są mało wyszukane, ale jak człowiek co dwie minuty słyszy „Doktor Skarpeta” , to cóż – jednak śmieszy.
Nie ma wiec co polecać, bo „The Fall” większość z Was ma już obejrzane, a o „Dealerze” już wspominałam przy okazji Madsa Mikkelsena.
Wielkanoc za nami, oczekujemy teraz na Majówkę, a potem na Boże Ciało. Tymczasem między tymi dłuższymi weekendami są normalne, robocze dni – takie jak ten. A w robocze dni mamy dla Ws lancze i stałe menu – tutaj nic się nie zmieniło.
A na lancz polecamy:

  • krem z ciecierzycy i pomidorów
  • perski kurczak z suszonymi śliwkami, bulgurem i miętą
  • tarta z cukinią, suszonymi pomidorami i serem pecorino romano.