12 grudnia 2017

  Z samego rana odwiedziła mnie Pani, która już od tygodnia próbuje się umówić z hydraulikiem, żeby zajął się zalaną piwnicą w domu, którym się opiekuje. W związku z zaistniałą sytuacją i niemożnością sprowadzenia specjalisty na miejsce ma gorzkie refleksje – zaczęła już powoli przekonywać dzieci, że nie warto się uczyć żeby być np. prawnikiem, bo wystarczy zostać hydraulikiem, żeby ludzie wznosili do Ciebie modły. Wszystkim posiadającym małe dzieci daję to pod rozwagę – zastanówcie się czy warto zamęczać potomstwo tymi wszystkimi dodatkowymi zajęciami, językami, rytmiką i graniem na instrumenicie. Lepiej od małego inwestować w jego kręgosłup i sprawność manualną i pozwolić mu naprawiać rury – to się wszystkim opłaci, a i ludzie będą szanowali jego/jej pracę.
Tyle tytułem wstępu, bo czas nagli okrutnie. Dziś na lancza następujace propozycje:
– zupa kukurydziana z mleczkiem kokosowym, imbirem i limonką
– gnocchi z sosem pomidorowym z włoskimi wędlinami, wędzonym boczkiem, warzywami i oliwkami, posypane serem grana padano
– gnocchi w sosie z gorgonzoli z pomidorami i natką pietruszki
– tarta z bakłażanem, pomidorkami i serm grana padano
– dwa kawałki tarty z brokułami, karczochami i fetą
– tarta z białej czekolady z kardamonem i musem malinowym.