Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

04 września 2015

image

Myślicie że to jest wołowina do rubena? Indeed.
Ale ja nie o tym. Poruszył mnie przed momentem do głębi artykuł w bezpłatnym periodyku Metro. Otóż jest tam wywiad z dziewczyną, która „rzuciła korporację i zaczęła naprawiać buty”, czyli papka, którą karmią nas media od jakiegoś czasu, bo teraz nie można po prostu czegoś zacząć – trzeba rzucić korpo. Oczywiście zawsze cieszy, jeśli młody czlowiek podąża za marzeniami, ale c’mon – bohaterka rzuciła korpo w wieku DWUDZIESTU CZTERECH LAT.
Ile czasu tam zmitrężyła? Rok? Pół roku?
Dalej jest lepiej:
– Ile dojrzewałaś do tej decyzji?
– Cztery miesiące

Następny artykuł powinien być o tym:
„Student pierwszego roku fizyki rzucił uczelnię i zatrudnił się w supermarkecie na kasie”
Ja nie rzuciłam korporacji.To takie żałośnie niemodne.
Rzucam więc w Was jedzeniem.
Zupą kukurydzianą z imbirem i limonką.
Quesedillas rzucam z szynką i serem.
Daję po głowie pysznymi muffinkami z bananem, białą czekoladą i kokosem. I od razu dodaję, że nie są one nad wyraz wyrośnięte, bo nie przesadzamy ze spulchniaczami, a zamiast proszku używamy kamienia winnego. Idziemy w jakość, nie wielkość.
Kanadyjskie jeszcze dwa, tyleż samo kawałków tarty z dynią.