Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

26 października 2016

   
Na pewno zdajecie sobie sprawę, że w moim życiu dzieje się niewiele. Że wiele historyjek, które Wam opisuję jest wyciagniętych z lamusowni. Że odwracam powiedzenie, że góra urodziła mysz i codziennie od poniedziałku do piątku mysz rodzi górę (no, pagórek rodzi i na szczęście nie w wielkich bólach). Że trzeba zamieniać przebiegającą wiewiórkę w kino akcji, a wizytę w markecie w pokonanie maratonu. Że czasem naprawdę nic nie przychodzi mi do głowy, a małżonek akurat nie sypie bon motami z rękawa. Cóż – nie mogę nikogo winić. W końcu „sama sobie zrobiłam” (Kazimierz Staszewski, MARS NAPADA, album MELASSA).
Na szczęście zbliża się dłuuugi weekend, więc jest szansa że przeżyję Przygodę. Po nim nastąpi następny długi, choć trochę krótszy weekend i tu prawdopodobieństwo przybicia piatki z Przygodą wzrasta, bo czeka mnie podróż do rodzinnego miasta – przez dwa województwa pociągiem. To mnie nastraja optymistycznie – te małe punkciki na mapie czasu, tak wyczekiwane a potem szybko przechodzące. Na szczęście nie bez śladu, bo zawsze znajdzie się jakiś człowiek gotów toczyć dysputy do późna (nie napiszę:”do rana”, bo wiecie o której zasypiam) w alkoholowych oparach.

A w ten weekend malujemy podłogę, więc będzie temacik jak złoto.
A oto co słychać w meritumie:
– jest krem z cukinii na białym winie, z czosnkowymi grzankami
– jest krem z soczewicy i marchewki z kminkiem i kolendrą
– jest uwiecznione na zdjęciu chili con carne, tym razem w kanonicznej kuminowej wersji, ze świeżą kolendrą, kwaśną śmietaną i tortillą pszenną
– jest tarta ze szpinakiem, ricottą, gorgonzolą i pestkami słonecznika
– last but not least – tarta kajmakowo-czekoladowa (wiem że to jedna z Waszych faworyt)