Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

2 grudnia 2016

  
Dziś, Drodzy Czytelnicy, zajmiemy się tematem pożyczki. Bez obaw – na razie nie znikamy z rynku i nie proszę Was o crowdfoundingowe wsparcie. Pożyczka dzisiejsza to nawet nie pożyczka sensu stricte. To znaczy niezwiązana z pieniędzmi, ale z pożyczeniem czegoś, żeby uzupełnić braki w innym miejscu i wyglądać szykownie. Niestety, tylko w swoim mniemaniu szykownie, bo chodzi mi tutaj o klasyczką pożyczkę, którą stosują dżentelmeni łysiejący na środku głowy. Skoro nad uszami jest jeszcze dość gęsto od włosia, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i walczyć z nieuchronnym przy pomocy pożyczki właśnie. Zapuszczają to znad uszu, żeby dodać na czubku. Przylizują, uklepują, modelują, żelują. I co? I nic (nie napiszę „jajco”, bo ten termin jest już chyba zarezerwowany dla Studia YaYo).
Przyjdzie taka pogoda jak dziś, zawieje wietrzyk i wysiadający z samochodu jegomość jest skupiony jedynie na miętoleniu resztek głowowego uwłosienia, żeby zatuszować braki. Jego zakłopotanie sięga zenitu, a wystarczyłoby się ostrzyc. Jak jeszcze przeglada się w szybie lokalu obok (w tym przypadku Nowego Bufetu), patrząc przy tym nieświadomie na Bufetową, to sam się prosi o główną rolę w felietonie. Czyli jaka konkluzja? Dobrze wszystkim znana:
DOBRY ZWYCZAJ – NIE POŻYCZAJ.

Abstrachując – krótkie ogłoszenie. Dziś zamykamy podwoje o 15.45. Wyjeżdzamy, każde w swoją stronę. Małżonek na południe a ja na północ. Reszta bez zmian, a dzisiejsze menu kształtuje się następująco:
– krem porowo-ziemniaczany z tymiankiem
– cannelloni nadziewane szpinakiem i ricottą, zapiekane w sosie pomidorowo-ziołowo-czosnkowym
– tarta z pieczoną dynią i kozim serem
– słodka tarta z kremem waniliowym i jabłkami