Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

19 czerwca 2017

  
Że jesteśmy miłośnikami Cieszyna to już chyba wiecie. Na liście naszych pupilskich miast są też Katowice. Miasto Ogrodów, miasto nieoczywiste, miasto ciekawe. Jeździmy sobie tam raz na jakiś czas, żeby połazić, zwiedzić, zjeść w Hurry Curry. Nie inaczej było w minioną sobotę. Tym razem, z racji „zimno i pada” postanowiliśmy odwiedzić Muzeum Ślaska, które dotychczas było w budowie i otwarto je dopiero w tym roku. Tuz obok Spodka wybudowano budynek Centrum Konferencyjnego z trawą na dachu i czymś w rodzaju tarasu widokowego. Potem jest budynek Filharmonii albo Orkiestry Polskiego Radia i przez parking dochodzi się do Muzeum Śląska. To kilka rozproszonych pokopalnianych ceglanych budynków, między nimi jakieś nwowczesne przeszklone budynki i fajna roślinność. Człowiek podchodzi i myśli że w tych budynkach zlokalizowane są działy muzeum. Aż dochodzi do obudowanej dziury w ziemi, która okazuje się czymś w rodzaju wielkieko na dwa piętra w dół świetlika i nagle sobie uświadamia. Że te naziemne części to są jakby czułki i że całe muzeum jest pod ziemią. Że rzeczywiście przebudowano podziemne wnętrze kopalni na potrzeby ekspozycji śląskiego dziedzictwa kulturowego. I to jest ten moment, kiedy chce się tam natychmiast wbiec. I się wbiega i historię Górnego Śląska od początku ogląda, przechodząc najpierw przez galerię sztuki polskiej. I się trochę zaczyna Ślązaków rozumieć, że oni mają swoją odrębną historię.
Chcieliśmy potem kupić sobie na pamiątkę breloczki w muzealnym sklepie, ale były wyjatkowo badziewne – takie zwykłe metalowe kółka, ktore mogłyby mieć symbol Mercedesa lub Volkswagena, a mają napis Katowice. Bardzo niewykorzystany potencjał, porównując chociażby do filcowego breloczka z Cieszyna, przedstawiajacego graficzny symbol cieszyńskiego zamku i naprawdę wyróżniajacego się designem.
Bardzo udana wycieczka, nie powiem. Zachęcam Was do spróbowania – zwłaszcza ze z Krakowa co 15 minut jeździ komfortowy autobus autostradą.
A wracając do codzienności – to nasza dzisiejsza dla Was propozycja:
– florencka zupa z fasoli z jarmużem i grzankami
– perski kurczak ze śliwkami – bliski kuzyn tagine – aromatyczne suszone śliwki, korzenne przyprawy, bulgur i świeża mięta
– tarta wytrawna ze szpinakiem „baby” (nie od baby a ze sklepu) ricottą, pomidorkami, fetą i orzechami nerkowca
– włoskimdeser sbriciolata z porzeczkami i ricottą.