Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

28 sierpnia 2017

  
Dokonało się – we czwartek miałam pierwszą jazdę. Pojechałam podekscytowana, wsiadłam w samochód na starym lotnisku, coś tam pojeździłam po placu niemrawo. Po dwudziestu minutach okazało się że jedziemy w miasto. Nagłe znalezienie się za kółkiem na szerokich nowohucich drogach spowodowało u mnie coś w rodzaju szoku. Coś tam słyszałam od opinstruktora, jakieś polecenia, nie byłam w stanie ogarnąć w którą stronę który kierunkowskaz. Gdy już jechałam prosto, nagle ogarniała mnie panika, że przecież naokoło chodzą ludzie! Jeżdżą samochody! Że zaraz spowoduję wypadek. Po skończonej lekcji byłam tak zestresowana że miałam problemy z oddychaniem. W głowie kłębiły się myśli, że przecież nie każdy musi jeździć, że to mi się w ogóle nie podobało, że powinnam posłuchać swojej intuicji i poszukać instruktorki. Gdy zadzwoniły siostry, żeby dodać mi otuchy i zaintonować na głośnomówiącym „Piąty bieg” – zapomniany szlagier Budki Suflera – niemalże popłakałam się do telefonu. Na wczorajszą jazdę jechałam ze ściśniętym żołądkiem i przyblokowaną krtanią. Serce chciało chyba opuścić klatkę piersiową, bo tak donośnie łomotało. Pomyślałam, że oto nadchodzą ciemne czasy, że „winter is coming”, a cała ta sytuacja po prostu mnie przerosła. Poszłam, poinformowałam instruktora o swoich paranoicznych lękach i wsiadłam za kierownicę. No i wszystkie strachy zniknęły. Po prostu nagle przestałam się bać. A nawet zaczęło mi się podobać! Do zdanego egzaminu jeszcze dluuga droga, ale zalążki porozumienia z samochodem już są. Wypijmy za to, a raczej zjedzmy. Można za to zjeść co nastepuje:
– toskańska zupa pomidorowa, zwana przez bywalców „Biedakiem” z oliwa extra vergine i świeżą bazylią
– tagine z kurczaka z suszonymi morelami, cynamonem, orzeszkami nerkowca i świeżą kolendrą, podawane z kaszą bulgur
– tarta z bakłażanem, pomidorami, fetą i speckiem czyli wędzonym udźcem wieprzowym
– sernik nowojorski z sosem malinowym.
Na zdjęciu nasze focaccie, pamiętajcie że one też są doskonałe jako lancz. Moją faworytą jest norweska, czyli ostre salami, awokado, pomidory suszone, grana padano i sekretny składnik czyli sos do rubena.