Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

3 października 2018

  
Państwo Marnotrawni – syn i córka – po długiej tułaczce po serialowych przestworzach powrócili do matecznika. Zaczęliśmy z powrotem oglądać „The Wire”, a był to jeden z głównych powodów zapisania się do HBO GO. Och! Jakaż to uczta dla oka i ucha! Jakie dialogi! Jaka prawda bijąca z ekranu. Nigdy nie przestanę czcić tego doskonałego wytworu sztuki telewizyjnej. A oglądanie któryś raz jest jeszcze fajniejsze, bo wyłapuje się smaczki. No i można sobie to i owo porównywać do swojego wzorca z Sevres, pardon – z Baltimore. Na przykład często i gęsto porównujemy sobie taką „Atlantę”, która przy kilku znakomitych odcinkach i świetnych momentami dialogach jednak nas rozczarowała. A wszystkie poważne recenzje w poważnych mediach sprowadzały się głównie do tego, że recenzujący robił wykłady z poszczególnych scen serialowych i pisał dokładnie, o co w nich chodzi i jak je interpretować. I dlaczego są takie świetne i przełomowe. No nie – jak ktoś musi tłumaczyć o co chodzi, to chyba jednaj do końca autorom nie wyszło. A dla mnie – głównie w drugim sezonie – jednak wiało nudą, a główny bohater nie budził sympatii a irytował. Przegadaliśmy o tym z małżonkiem niejeden wieczór w domu, czy popołudnie przy piwku i jednak nie zostaliśmy ultrasami „Atlanty” w najmniejszym nawet stopniu. Chociaż i tak uważam, że warto na nią zerknąć (odcinek w studiu telewizyjnym – majstersztyk!).
Co do ultrasów, to uważam się za absolutną, ślepo oddaną, bałwochwalczą czcicielkę Omara i Bubblesa. Chociaż nie marze o podróży śladami bohaterów, tak jak na przykład można zobaczyć kamienicę,w której mieszkała Carrie Bradshaw. Rundka po pustostanach, barakach i slumsach Baltimore jednak mnie nie nęci. Bardziej kręci mnie moja praca i gotowanie dla Was. Aktualnie bardziej też kręci mnie w nosie, bo wraz z tysiącami rodaków uległam pierwszemu jesiennemu przeziębieniu.
A dziś na tapecie:
– krem z buraków z jogurtem
– linguine z pesto, pomidorami i erem grana padano
– tarta z pieczonym kalafiorem, serem pecorino romano i pomidorkami koktajlowymi
– dwa kawałki tarty ze szpinakiem, wędzonym łososiem i pestkami słonecznika
– blondie z kawałkami białej czekolady, orzechami nerkowca i kremem z masła orzechowego.