Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

18 lutego 2019

  
Jako typowa przedstawicielka „niedzielnych” użytkowników fitnessu, zapisałam się wczoraj na miesiąc, tak jak dokładnie rok temu. Poszłam sobie wczoraj na basenik, po rocznej przerwie i muszę powiedzieć, że było bosko. Gdyby nie ta nadwrażliwość na chlor i dzisiejsze oczy królicy, byłoby jeszcze bardziej bosko – a tak w skali bóstw jestem raczej Hermesem, niż Posejdonem.
Pływając od razu weszłam w tryb poprawności, a w głowie zabrzmiały mi słowa mojej siostry-fizjoterapeutki:”Przyklej pępek do kręgosłupa”. To jedno z jej żelaznych haseł, zaznajomiona jestem jeszcze z dwoma:”Rośnij w górę”, oraz moje ulubione:”Krocze na siebie”- to przy wykonywaniu niektórych ćwiczeń. Z resztą a propos mojej siostry – byłam dwa tygodnie temu w Empiku, patrzę, a tam stoi Ewa przy stojaku z książkami. Zdziwiłam się, bo wiedziałam, że powinna być teraz w innej części miasta. Ale patrzę – włosy takie same, wzrost się zgadza, kurtka identyczna (twarzy nie widzialam, bo stała tyłem). Ale gdy spojrzałam na nogi, wiedziałam, że nijak nie może to być Ewa. Takie przeprosty w kolanach? Ona by tak nigdy nie stanęła, ona nie cierpi przeprostów w kolanach! Zadowolona z tej watsonowskiej dedukcji poszłam dalej, kupić „Pressa”.
I oto jestem dzisiaj – przygłucha na jedno ucho (woda z basenu), z czerwonymi oczami, ale wielce zadowolona. I już Wam prezentuję dzisiejszą ramówkę:
– zupa z kapusty z pesto, z pomidorami, ryżem arborio i serem grana padano
– butter chicken – kawałki piersi kurczaka w aromatycznym sosie maślano-pomidorowo-jogurtowym, z ryżem basmati i świeżą kolendrą
– tarta ze szpinakiem, gorgonzolą, serem dobbiaco i orzechami włoskimi
– blondie z białą czekoladą, nerkowcami i kremem z masła orzechowego i ekstraktu waniliowego.