Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

10 czerwca 2019

  
Nigdy nie ciagnęło nas w stronę Dalekiego Wschodu. Kiedy planujemy jakieś wyprawy, nigdy nie ma w nich nawet wzmianki o azjatyckich tygrysach i nie-tygrysach. Po pierwsze – taka wyprawa jest bardzo kosztowna i trzeba zarezerwować na nią dwa tygodnie; po drugie nasza stara Europa jest bezpieczna i oswojona. Że o braku wiz, tanich lotach i związanej z tym wygodzie podróżowania nie wspomnę.
No ale oglądamy sobie ten serial dokumentalny o ulicznym jedzeniu, które w zasadzie jest domeną Azji i Ameryki Środkowej i Południowej. Patrzymy na te potrawy patrzenie to jest torturą i rodzi nowe, nieznane dotąd pragnienia. Pragnienia uciułania potrzebnej kwoty i przetelepania się przez pól globu tylko po to, żeby zameldować się u którejś z wirtuozek ulicznego gotowania w jakimś dusznym Bangkoku i rzucić na dzień dobry: „Hej cześć, daj coś zjeść”.
Pragnę tych kolorów, smaków i konsystencji. Chciałabym zobaczyć gotujących Ludzi Wschodu („Czy tu się głowy ścina? Czy zjedli tu murzyna?”) w akcji. Zwłaszcza że jak słucham kiedy opowiadają do kamery o swoim życiu i zasadach, to wraz z małżonkiem bardzo się z nimi utożsamiamy. Na przykład z jednym starszym wesołkiem z Osaki, którego droga do własnego baru była długa, ciężka i wyboista. Ów człowiek powtarzał kilkakrotnie: „Lepiej być głową kury niż ogonem byka”. My też pragniemy pozostać tym kurzym łebkiem, który może jest mały i nieogarnięty, ale zawiaduje wszystkimi aspektami kurzego życia. A taki byczy ogonek to tylko część wielkiej całości, umieszczona w średnio atrakcyjnej okolicy.
Widać, że bohaterki i bohaterowie poszczególnych odcinków po prostu przyzwyczajeni są do ciężkiej pracy, którą kochają i żadne tam gwiazdki Michelin nie uderzają im do głowy, bo i tak pracują ciężko, żeby nakarmić i uszczęśliwić wielu ludzi. A niektóre z serwowanych przez nich dań trwają w ich rodzinach po kilkadziesiąt lat w niezmienionych recepturach.
Mój podziw wobec Ludzi Wschodu jest ogromny.
My tutaj – Ludzie Środka – trochę Czarnobyl a trochę Berlin, mamy swoją rzeczywistość – zupełnie inną. Radzimy sobie w niej jak możemy (orzemy). A żeby dodatkowo nie martwić się o aprowizację, ta krakowsko-mogilska nasza reprezentacja może do nas podejść i kupić coś na ząb. Zawsze to o jedno zmartwienie mniej. A dziś na ząb mamy takie propozycje:
– krem z soczewicy i pomidorów z kminkiem, kolendrą i kurkumą
– lasagne z grillowaną cukinią, wędzoną pancettą i mozzarellą
– lasagne z brokułami, gorgonzolą i serem grana padano
– tarta z młodymi marchewkami, grana padano, kozim twarożkiem i dymką
– brownie z sosem karmelowym.