Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

31 lipca 2019

  
W dzieciństwie to człowiek był prawdziwym twardzielem, nawet o tym nie wiedząc. Ugryzienia po gzach i kleszczach znikały prawie jak ręką odjął. Codziennie w wakacje pił jeszcze ciepłe mleko prosto od krowy (teraz poczytuje to za akt najprawdziwszej, szalonej odwagi). Tabliczkę czekolady zjadał w dziesięć minut. Pomimo licznych obrażeń, szycia kolana, głowy i zardzewiałego gwoździa w stopie działał nadzwyczaj sprawnie i nie zrezygnował ze wspinania się po drzewach, łażenia po wertepach i huśtawek. Potrafił pół dnia przesiedzieć w rzece – dopiero na wyraźny rozkaz rodzicielki, która zauważyła sine z zimna usta wyjść z wody, twierdząc że nie jest mu zimno.
A teraz? Paaanie, daj Pan spokój. Jedna wycieczka do lasu, ugryzienie jakiegoś owada czy pajęczaka i już stresy i dywagacje – a jak to kleszcz? Jak boreliozę sprzedał? Co jeśli moje dni są policzone? Do rzeki na kąpiele raczej się nie wybiera. Dużą część energii wykorzystuje na siedzenie przed ekranem i oglądanie seriali. Czyta dziesięć razy mniej niż kiedyś. Jest ostrożniejszy i bardziej uważa, ale czasem coś tak w nim zawyje i zatęskni do przechodzenia po moście górnym łukiem (chociaż już nigdy tego nie zrobi, bo na samo wspomnienie włoski na rękach stają dęba). Ale przynajmniej ma co wspominać, cieszy się że przeżył i doskonale wie, że kiedyś to było…
Kiedyś kiedysiem, a dziś dzisiem – dlatego już, szybciutko wjeżdżam z dzisiejszym jadłospisem – tym razem postaram się od razu wymienić wszystko:
– krem z groszku z jogurtem i świeżą miętą
– quesadillas – grillowana tortilla z serem, cukinią, szynką, kukurydzą, sosem z papryką chipotle i roszponką z winegretem
– tarta z młodymi marchewkami, kozim serem, pomidorami malinowymi i tymiankiem
– sernik nowojorski z musem malinowym.