Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

22 kwietnia 2020

Dwa dni robocze minęły, a tu ani śladu przepisu na domowy obiad. Jak to? Ano tak się zdarzyło, że mieliśmy trochę więcej pracy remontowej akurat w poniedziałek i wtorek. Całe zaplecze w zasadzie jest pomalowane. Jeszcze niewielkie poprawki i już niedługo szorowanie wszystkiego i ustawianie mebli z powrotem. A potem trzeba będzie pomalować ściany w sali dla Was, oraz zasilikonować na nowo zlewy i poczynić turbo-szorowanie powierzchni. Obstawiam, że jeszcze przyszły tydzień nam się zejdzie, ponieważ nie pracujemy na akord, ale raczej 2-3 godzinki dziennie. Jak ostatnio robiliśmy remont zaplecza, trzy lata temu, to stawialiśmy nowe ścianki działowe i kładliśmy glazurę. Żeby stracić jak najmniej dni roboczych, robiliśmy to bez przerwy od piątku po pracy, aż do następnego poniedziałku – czyli pracowaliśmy wtedy bez przerwy 20 dni, w tym 10 dni na budowie. Nie jestem pewna, czy teraz porwalibyśmy się na taki hardkorowy scenariusz, dlatego ta duża ilość czasu jest nam na rękę, bo to taki remont-nieremont. Niby jest, ale tyle czasu dziennie zajmuje co nic.
Wczoraj – przechodząc do innego tematu – wykorzystałam kapustę, która już dość długo była w lodówce. Wprawdzie nie jest to młoda kapusta, ale tak ją właśnie potraktowaliśmy, przyrządzając ja młodą – z marchewką, boczkiem i ziemniakami z koperkiem. Jest to danie proste, tanie i dość lekkie (pomijając boczek 0 ale on jest wcześniej wysmażony i nie ma go tam ilości przemysłowych. Oto ingrediencje i sposób przygotowania:
Potrzebujemy pół główki małej kapusty, najlepiej młodej (2-3 osoby), 150 g wędzonego boczku, 2 średnie marchewki , również najlepiej młode, kilogram młodych ziemniaków, koperek, jakąś cebulę i kilka ząbków czosnku. Ziemniaki myjemy, przekrajamy większe i gotujemy w mundurkach. W tym czasie kroimy boczek, podsmażamy i zlewamy nadmiar tłuszczu – na pewno kiedyś się przyda. Potem kroimy cebulę i czosnek i dodajemy do boczku podsmażając 2-3 minuty, a w międzyczasie kroimy kapustę i dodajemy do reszty, na końcu wrzucając pokrojoną marchewkę. Do tego z pół szklanki wody. Przykrywamy do zagotowania, a jak zaczyna się gotować, to po 10 minutach zdejmujemy pokrywkę (to w przypadku młodej kapusty, starsza dochodzi dłużej, z pół godziny). Jeśli jesteśmy ze szkoły zasmażkowej, to robimy sobie do tego zasmażkę z roztopionego masła i mąki i dodajemy na końcu do kapusty, a jeśli nie, to solimy i pieprzymy do smaku. Odcedzamy ziemniaki, podajemy z kapustą, całość sypiemy hojnie koperkiem.