Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

25 maja 2021

Dość oczywiste było zawsze dla mnie, że karma wraca. Albo – skoro jesteśmy w orbicie cywilizacji chrześcijańskiej – jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Jak szybko potrafi się okręcić bumerangiem i walnąć mnie w głowę, przekonałam się dziś rano. Ale po kolei. W zeszły czwartek jedna stała klientka zgubiła u nas swoje karty do bankomatu. Jako że nie znałam jej personaliów z fejsbuku, zadzwoniłam szybko do banku i powiedziałam, że oto znalazłam jej plastikowe pieniądze i żeby się z nią skontaktowali, że wszystko jest do odbioru tutaj – w Nowym Bufecie. Za 10 minut pani przyszła po zgubę – okazało się, że jeszcze nie była świadoma straty – prawdopodobnie zorientowała by się dnia następnego i miałaby dużo stresu. Zadziałałam normalnie, po ludzku, nie było w tym nic nadzwyczajnego. A jednak następnego dnia pani przyszła do nas z bukietem tulipanów (stoją na nadstawce, możecie sobie powąchać). Wzruszyłam się, nadszedł weekend i znowu praca.
A dziś? A dziś, podczas dostawy, wparował tu starszy, rzutki pan, szukający Magdy Kisielewskiej. To ja. Zgubiła pani dokumenty. Jak to – niemożliwe. Tak – Witek dzwonił, żebym do pani poszedł, bo ja tu po sąsiedzku mieszkam. Robiła Pani zakupy Pod Halą? No robiłam. Biegnę do torby – niezaprzeczalny brak portfela. Pani jeździ na rowerze i codziennie tam kupuje? No tak – bardzo Panu dziękuję, naprawdę. Patrzę na wyciszony telefon firmowy – a tam cztery nieodebrane połączenia. Oddzwaniam i słyszę głos pani ze stoiska, gdzie codziennie kupuję: Pani Magdo – zgubiła Pani wszystkie dokumenty. Witek je znalazł, ten od kwiatków, są u Lucynki od nabiału. Znalazłam panią w internecie i zadzwoniłam.
Powiem Wam, że naprawdę się wzruszyłam – jak zadziałali pospołu. Telefony, internetu, kolega z bloku obok – nie chcieli żebym się martwiła. Wspaniali ludzie – teraz ja wyskakuję jutro z trzech bukietów, albo tez z trzech opakowań jakiegoś Ferrero, czy też innych czekoladek.
Wprawdzie nie jestem już anonimową „tą panią na rowerze”, No ale coś za coś – wolę oddać prywatność za portfel, niż np. za dostęp do aplikacji taksówkowej, czy promocji na firmowe dżinsy.
A z zupełnie innej beczki – małżonek wpadł na pomysł, żeby aż do Bożego Ciała była w menu tarta ze szparagami – skoro tak wiele osób pragnie się nią pokrzepić, damy im taką szansę. W końcu szparagi zaraz odejdą…
A całe menu wygląda tak:

  • krem z cukinii
  • botwinka z jogurtem i zieleniną
  • tagliatelle aglio olio pomodoro – z długo duszonymi w oliwie pomidorami, czosnkiem i ostra papryczka, podawane z natką pietruszki i grana padano
  • tarta z zielonymi szparagami, serem dobbiaco i słonecznikiem
  • ciasto marchewkowe z orzechami włoskimi i kremem waniliowym.