Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

22 lipca 2021

Małżonek był pierwszy. Na początku, kiedy postanowił, że zupełnie odcina się od polityki, było mi ciężko. Bardzo chciałam coś skomentować, przemielić jakiś temat, a tu nic. Cisza, zmiana tematu. Złościlam się troszkę na niego, że oto ogranicza moje polemiczne zapędy i muszę tłumić w zarodku wszystkie te – na ogół niepochlebne i niecenzuralne – opinie i przemyślenia na temat różnych wydarzeń, które co i raz wstrząsałynaszym krajem. Kiedy pojechaliśmy na ślub naszego przyjaciela do Warszawy, żaliłem mu się na sytuacje, a on zaproponował pomoc, mówiąc: „Mada – jak nie masz z kim pogadać o polityce – dzwoń do mnie!” Podziękowałam i zapewniłam, że oczywiście tak właśnie będę robić. Czy kiedykolwiek do niego zadzwoniłam w tej sprawie? Ależ skąd, oczywiście ze nie. Temat polityki zaczął gdziś powolutku wygasać, emocje flaczały a gaz bojowy ulatniał się uszami – przez co ja łagodniała troszeczkę. Minęło już kilka miesięcy. Przyznaję, że nie brakuje mi już naszych politycznych rozmów. Nie znaczy to, że nie toczymy (nieraz zażartych) dyskusji – po prostu zmieniliśmy tematy. Wystarczy poczytać czy pooglądać o innych rzeczach, a temat sam się znajdzie. Dziś nawet pokusiłam się o uogólnienie, że w gruncie rzeczy rozmawianie o polityce to taki trochę temat zastępczy – zawsze pod ręką, każdy ma coś w temacie do powiedzenia. Niechby to i było znane z YouTube: „Oszukali mnie! Banda złodziei”. Nieważne – można gadać w nieskończoność, a mądrości nam od tego nie przybywa. Ciśnienie też nam się nie obniża, ani nie poprawia nastrój. W zasadzie jest dokładnie odwrotnie, więc wyeliminowanie stresogenu ze swojego życia wpływa nader pozytywnie na człowieczy dobrostan. Oczywiście słucham raz w tygodniu „Stanu po Burzy”, No ale tam wszystko podane jest z biglem, sprawnie zanalizowane, okraszone humorem i dykteryjkami, oraz ploteczkami z obozu władzy. I w takiej formie chętnie przyswajam te informacje – a jest ich pod dostatkiem, tydzień po tygodniu. Wam tez polecam, wraz z naszym dzisiejszym lanczem, który kształtuje się następująco:

  • krem z groszku z jogurtem
  • gnocchi z ragu bolońskim, natką pietruszki serem grana padano
  • chili con pavo – jest jeszcze z dziesięć porcji
  • tarta z pieczoną dynia piżmową, suszonymi pomidorami, kozim serem i czosnkiem niedźwiedzim
  • sernik nowojorski z musem malinowym.