
W okolicznościach codziennego życia zdarza mi się dość często użyć zbyt dużej siły, nieadekwatnie do sytuacji. Skutkuje to na przykład urwanym uchem w torbie, albo złamanym długopisem. Zdarzyło mi się ostatnio rozpruć dość drastycznie rozporek, znajdujący się z przodu nowej sukienki. Dlaczego? Nie z powodu zbyt dużych kroków, jakie stawiam chodząc – okoliczności były inne. Zdarzyło się to kiedy wkładałam stopę do umywalki. Po kiego grzyba wkładać stopę do umywalki – nasuwa się od razu pytanie. Ano trzeba po pracy owe stopy umyć, ponieważ wyjęte ze skarpet uciskowych po całym dniu pracy – cóż – nie biorą jeńców. I zamiast delikatnie do tego podejść to ja szast! Robię zamach i prawa stopa ląduje zamaszyście w umywalce, a równocześnie rozlega się dźwięk sprutych nitek.
Albo taka woda butelkowana. Na pozór prościzna – rozrywasz zgrzewkę, wyciągasz butelkę, odkręcisz i pijesz. Ale kiedy chcesz tak jak ja ułatwić sobie wyjęcie butelki i używasz do tego celu super ostrego nożyka z piłką – wtedy zaczynają się schody. Nagle twoją (znaczy się moją) twarz zalewa fontanna gazowanej wysokozmineralizowanej wody. Moja twarz wygląda, jakby ktoś oblał ją wiadrem wody. A ja po prostu przypadkowo przecięłam nożem butelkę. Złapałam srebrną taśmę, zakleiłam dziurę i piję z takiej kalekiej butelki do końca dnia. Ale najpierw próbuję jakoś godnie zetrzeć rozmazany wodą z CO2 tusz do rzęs z dolnych powiek. A kiedy zdejmuję obicie z kanapy do prania to ciągnę tak energicznie, że siedzisko wypada z trybów – na szczęście uszkodzenie okazało się błahostką, ale miałam spory stres, że oto zepsułam ukochaną kanapę.
Wiem że mam to po mamie. I niby staram się z tym walczyć, ale udaje się tylko połowicznie. To chyba część natury i temperamentu.
A zdolna standuperką pewnie zrobiłaby z tego korowodu kraks zgrabnego seta. Ale standuperką nie jestem – wolę przygotować seta w naszej kuchni (wraz z małżonkiem rzecz jasna). Dzisiejszy set jest już nawet gotowy. Takie mamy dla Was propozycje:
- krem porowo-ziemniaczany z grzankami
- nowe curry kokosowe z kalafiora i ciecierzycy, z dodatkiem jarmużu,imbiru, czosnku, cynamonu i kurkumy, podawane z ryżem basmati – całkiem smaczne
- tarta z cukinią, słonecznikiem i serem pecorino romano.