Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–15.00

21 października 2026

Bardzo mnie denerwuje, kiedy ktoś z pozycji eksperta krytykuje Polaków za ich okropne cechy narodowe. Oczywiście mówimy tu o hipotetycznym również Polaku, który swoją krytyką jednocześnie stawia siebie wyżej od pozostałej bandy, jak i nieświadomie wylewa swoje kompleksy i równiutko wpisuje się w stereotyp, który na pozór tak go mierzi.
Zacznijmy od nazewnictwa – często występuje „My, Polacy”- żeby rozmyć odpowiedzialność i wyjść na kogoś skromnego. Naprawdę chciałby napisać „Wy”, bo z wysokiej pozycji oświeconego Europejczyka się z resztą nie identyfikuje. No ale za napisanie „Wy” od razu zebrałby gromkie gromy. Dlatego można napisać po prostu „Polacy”- wtedy jest albo łagodne „jesteśmy”, albo dosadniejsze „są”.
A najbardziej po bandzie są „Polaczki” – to już czysta agresja słowna. Takie określenia mają z resztą swoją naukową nazwę – to etnofizmy, czyli pogardliwe określenia grup etnicznych. A najlepsze jest, kiedy ktoś coś od….doli i zamiast jak kiedyś poczuć wstyd, usunąć się na chwilę, przeprosić w normalny sposób – wyjeżdża z „Himalajami hejtu” i „hektolitrami żółci”. A to nie tak, drogi Człowieku, nie tak.
Zawsze kiedy widzę, albo słyszę tego typu wynurzenia, traktuję je jak rodzaj projekcji. Znajdziecie te projekcję egalitarnie we wszystkich klasach społecznych, we wszystkich stronach politycznej podkowy. Sami nawet się czasem złapiecie na tym mechanizmie. Ja się na nim łapię, bo nie jestem zewnętrzną obserwatorką, tylko siedzę w polskości po uszy.
A jak wiadomo „Polak głodny to Polak zły” – rzucam Wam więc propozycje dzisiejszego lanczu, żebyście sobie coś wybrali. Oto one:

  • krem z dyni z mleczkiem kokosowym, pestkami i olejem dyniowym
  • chili con carne z mielonej wołowiny, z fasolą i papryką,podawane z grillowaną tortillą, kolendrą i odrobiną kwaśnej śmietany
  • tarta z pieczonym bakłażanem, serem pecorino romano, pomidorami i słonecznikiem.