Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

26 lipca 2016

  
Dziś zarządzam (przynajmniej dla nas i przynajmniej na dziś) koniec Wielkiej Smuty. Nie będziemy przeżywać obecności pielgrzymów, co więcej, będziemy się starali być dla nich mili na ulicy i w sklepie (ja już dziś byłam przemiła w Almie, gdzie robiłam za tłumacza, bo moja ulubiona Pani na kasie rozmawiała z Amerykanami nie znając języka – bardzo skutecznie).
Dziś zabieram Was w podróż.
Pamiętacie, jak niedawno pisałam że Kasia – jedna z nas, bufeciarek – wyjechała na północ autostopem, a ją i jej przyjaciela wiózł popularny estoński aktor. Otóż zapomnijcie już o tamtym. Dwójka autostopowiczów przekroczyła koło podbiegunowe i dalej prze na północ za pomocą młodzieńczych uśmiechów i cudzych samochodów.
Ostatnie wieści z podróży są takie, że znaleźli się w miejscu, gdzie jest więcej reniferów niż psów. Jednego nawet próbowali – nie muszę dodawać, że nie był to pies. Cała nasza familia jest podekscytowana, bo Kasia co jakiś czas wysyła nam zdjęcia ze szlaku na naszej rodzinnej grupie na Fejsbuku. Pod spodem w komentarzach pokażę Wam zdjęcie przydrożnego renifera hodowlanego, teraz jednak skupiamy się na dzisiejszym menu.
Dziś zrobiłam krem z młodych buraków z jogurtem i olejem z pestek dyni. Jest też trochę minestrone jakby ktoś miał ochotę.
Na główne możecie zjeść azjatycki makaron z dymką, marchewką, sosem sojowym i kapustą pekińską. W wersji na bogato za 20 złotych możecie zjeść go z krewetkami.
Tarta wytrawna to młode marchewki, bryndza, tymianek i pomidorki cherry.
Na słodko małżonek przygotował sbriciolatę z malinami – moim zdaniem hitową.