Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

23 sierpnia 2016

  
Mam taka jedna rozkminę związaną z gastroświatem. Od dawna zastanawiam się, dlaczego kucharze-mężczyźni bardzo często pozują z rękoma założonymi na klatce piersiowej. Jest to swego rodzaju kanon. Mina przy tym jest przeważnie tęga. Ktoś to pewnie kiedyś wymyślił i przyjął za wzorzec, ale nie do końca rozumiem intencje. No bo taka postawa daje wyraźny sygnał zamknięcia i nieprzystępności i trudności z dogadaniem sie z takimi delikwentami. Próbowałam przypomnieć sobie ze wszystkich kolorowych gazet gotujące kobiety z tak założonymi rękami. I nic. To są raczej stylizacje ciepłe, uśmiechnięte, przyjazne.
Czy ma to związek ze stereotypowym postrzeganiem kucharza jako grubego furiata, pokrzykującego na personel w niewybrednych słowach i niewylewającego za kołnierz?
Jeśli tak, to pora odstawić tę postawę do lamusa, niech tam parcieje wśród innych wątpliwej jakości pereł.
Od jakiegoś czasu bowiem nowoczesna prasa gastronomiczna lansuje kucharza jako istotę wrażliwą, traktującą partnersko zespół i interesującą się nie tylko dzisiejszym lanczem, a i fotografowanie zupełnie się zmieniło – przejrzyjcie sobie branżowe gazety. I tu rada do wszystkich kucharzy dających się fotografować podczas różnych imprez, których w lecie nie brakuje – ręce wyglądają lepiej nawet w kieszeniach niz buńczucznie założone na klacie.
Pisałam wcześniej, że kucharz interesuje się nie tylko dzisiejszym lanczem… Cóż – na te chwilę bufetową interesuje li i jedynie dzisiejszy lancz (co za hipoktytka!). A i Was zapewne też. Oto on:
– krem z cukini z ziołowymi grzankami
– wołowina massaman z mleczkiem kokosowym, orzeszkami ziemnymi i ryżem basmati
– tarta wytrawna z dynią hokkaido, pomidorkami i fetą
– ciasto kruche z porzeczkami