11 kwietnia 2017

  
Dzień dobry. Dziś małżonek przygotował dla Was tartę cygańską. Raz już ją robiliśmy, ale teraz doczytałam na stronach The Independent. Jest to tarta z hrabstwa Kent i ma swoją historię powstania. Historia ta jest wyjątkowo mierna i dlatego ja Wam przytoczę. Kiedyś pewna Cyganka zobaczyła przez okno gromadkę niedożywionych dzieci i postanowiła je nakarmić. W domu miała tylko cukier muscovado i skondensowane mleko (?!?!) wiec przygotowała im tę tartę. Szczerze mówiąc, trochę wstyd taką popeliniastą historię przytaczać. Doprawdy, mogli trochę podkoloryzować, zważywszy że większość tych „mitów założycielskich” to bujdy na resorach, które świetnie się sprzedają (a moze to prawda, która jest po,prostu nieatrakcyjna?).W każdym razie jest tarta. Sztuk jedna niestety, bo farsz do drugiej nie chciał się ubić z niewiadomych przyczyn. Dlatego również i tym razem dostępna jest tylko w lokalu, bez rezerwacji telefonicznych i internetowych. Przypominam również, że
W WIELKI PIĄTEK NOWY BUFET JEST NIECZYNNY.
A oto pozostali bohaterowie dzisiejszego dnia:

– krem z czosnku niedźwiedziego i ziemniaków z grzankami

– tajska zupa z krewetkami, mleczkiem kokosowym i kolendrą

– canelloni nadziewane szpinakiem, ricottą i serem grana padano, zapeikane w sosie rosè

– tarta z karczochami, grillowaną cukinią, toskańskim salami finocchiona i pomidorkami cherry

– tarta cygańska z nadzieniem z mleka skondensowanego i cukru muscovado, podawana z bitą śmietaną z dodatkiem skórki z cytryny