Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

16 października 2017

  Ten weekend, od piątku do niedzieli, stał pod znakiem dobrego i doskonałego kina (nie napiszę, że była to „uczta kinomana”, bo „uczta kinomana” leży w kanciapce ze zużytymi frazesami i bałam się że jak do niej sięgnę, to przypadkiem pochwycę „perlisty śmiech”, albo nie daj borze – „amatorów białego szaleństwa”). Na sobotę mieliśmy bilety na ŁOWCĘ ANDROIDÓW. Na geriatryczny seans na godzinę pietnastą, dla wszystkich którzy w okolicach dwudziestej drugiej zaczynają pochrapy. Ale wcześniej, w piątkowy wieczór odpaliliśmy nowy serial Davida Finchera, „Mindhunter”. Potem w sobotę kino, a później znowu Fincher. I ww tym pojedynku Fincher-Villeneuve zwycięża stary wyga. Ciężko porównać oczywiście obie produkcje, ale dużo większą przyjemność dało mi jeżdżenie z agentami FBI po Stanach lat siedemdziesiątych i ich rozmowy z seryjnymi mordercami niż przemierzanie przepięknej wizualnie wizji LA w 2049. „Mindhuntera” trzeba zobaczyć, ma same atuty. Świeże, nieograne twarze, świetny scenariusz, mistrzowska reżyseria i niebywała dbałość o szczegoły. Oraz wiele pytań, które stawiają sobie bohaterowie a wraz z nimi my. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem, do tego stopnia, że nie pozwalamy sobie na oglądanie więcej niż jednego odcinka dziennie od teraz, bo zal będzie jak się skończy.
„Łowca Androidów” też wart obejrzenia, ale trochę jednak przeciągnięty. To wizualny majstersztyk, ale jak oskrobać to historia nie jest porywająca. A abstrahując – skoro pierwsza część dzieje się w 2019 roku, to trzeba zadać sobie ważkie pytanie – gdzie u diabła są nasze latające samochody? – jak słusznie zauważył krytyk z Dwutygodnika.
Samochodów latających nie ma, jedzenia w pigułkach na masową skalę tez nie. I tu wkraczamy my, z naszym tradycyjnym jedzeniem. Co dziś? Oto spis:
– zupa tajska z krewetkami, mleczkiem kokosowym, grzybami mun, świeżą kolendrą i makaronem
– quesadillas czyli grillowana tortilla z serem, szynką, cukinią, kukurydzą, sosem z wędzoną papryką i roszponką z winegretem
– tarta z burakami, twarożkiem kozim i pestkami słonecznika
– blondie, czyli ciastko z kawałkami białej czekolady, prażonymi orzechami i migdałami, oraz polewą z masła orzechowego i wanilii.