7 listopada 2017

  Jeszcze nie nastał czas Adwentu a my już postanowiliśmy zacząć wewnętrzną walkę. I nie jest to banalne powstrzymywanie się od słodyczy czy alkoholu, czy też nieużywanie brzydkich wyrazów. Zresztą w naszym własnym umartwianiu musi być miejsce na to, by co jakiś czas rzucić brzydki wyraz. Mianowicie oglądamy drugi sezon „Belfra”. Już w połowie pierwszego odcinka wiedzieliśmy ze nie można kroczyć tą drogą, ale postanowiliśmy poumartwiać dusze i ćwiczyć charaktery. I jak nie byliśmy fanami pierwszej mazurskiej części, tak teraz wspominamy ją z rozrzewnieniem, jako niemalże majstersztyk. W drugim jest tak, jakby wzięto wszystkie najsłabsze punkty tamtego sezonu i wyciągnięto z nich esencję. Zastanawiamy się gdzie jest scenariusz, dlaczego reżyser nie każe grać nawet dobrym aktorom, oraz czy naprawdę młodzież licealna i w ogóle ludzie mówią do siebie w ten straszny teatralny i sztuczny sposób? Widziałam że oprócz dwójki poprzednich scenarzystów dokooptowano kolejną dwójkę, co się nie sprawdziło. Widziałam że wzięto młodego reżysera, ale on zdaje się przespał cały światowy serialowy wykwit ostatnich dziesięciu lat. A historia nawet ma potencjał i można było zrobić z tego porządne kino, ale wszystko jest nie tak. Przy niektórych scenach czuję lekkie zażenowanie że to oglądam – no ale ma to być umartwianie, ma być walka ze słabościami, więc przełykam ten wstyd i patrzę. Patrzę pamiętając, że są tacy którzy widzieli „Botoks” i „Na układy nie ma rady”. I lżej mi się robi na sercu, bo to oni są prawdziwymi bohaterami, nie ja. Ja co najwyżej mogę być cichą bohaterką w swojej kuchni (chociaż ten przymiotnik pasuje raczej do małżonka, bo ja do cichych nie należę).
A dziś bez bohaterstwa, tak po prostu z marszu przygotowaliśmy Wam następujące danie lanczowe:
– zupa kukurydziana z mleczkiem kokosowym, imbirem i limonką
– marokański tagine z suszonymi morelami, miodem, orzechami nerkowca i świeżą kolendra, podawany z kaszą bulgur
– tarta z pieczoną dynią hokkaido, pomidorami i kozim serem
– czekoladowe brownie z sosem karmelowym.