Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

7 grudnia 2017

  Jakieś dwa lata po rozpoczęciu blogowania na Wielkiej Pyszności dostałam do domu paczkę. W środku był majonez popularnej firmy i jakieś dwa sosy do kanapek. I list, że zachęcają do spróbowania, a jak będzie smakować to fajnie jak coś wspomnę na blogu, że ich produkt jest git. Podrapałam się w głowę jak wsiowy głupek i myślę: „Ale jak to? Przecież ja piszę tu osobisty felieton plus przepis i sposób wykonania potrawy. Jeśli ktoś kiedykolwiek tu zaglądał to przecież widzi że nie ma żadnych reklam, jest biało i czysciutko…” Wyobraziłam sobie, że nagle wrzucam nowy wpis ze zdjęciami majonezu i moimi – jak się objadam łyżkami prosto ze słoika z tekstem w stylu: „Wprawdzie zrobiliśmy dla Was filmik jak samemu kręcić majonez, ale to już nieaktualne! Spróbujcie tego cuda, a nie pożałujecie! Na takie majonezy warto tracić gotówkę!”. Wyobraźcie sobie że sprzedajecie twarz za słoik majonezu. Ja sobie tego nie mogłam wyobrazić, skonsumowałam sosy i tak zakończyłam „współpracę” z marką. Z ciekawości powchodziłam sobie na inne blogi kulinarne i skonstatowałam, że nie każdy ma takie podejście jak ja. Jedna z blogerek na ten przykład zachwycała się waflami ryżowymi, które przyszły do niej pocztą (tu zdjęcie paczki z wiktuałami). Pisała jakie są smaczne i jak to będzie się nimi posilać często i gęsto w najbliższej przyszłości. Teraz blogosfera wygląda zupełnie inaczej – bardziej łebscy zawodnicy przenieśli się na YouTube i tam koszą prawdziwy hajs. Nikt już nie uprawia prostytucji za paczkę wafli… I tylko taka myśl we mnie czasem kiełkuje – „A co gdybym wtedy…. Może teraz człowiek spałby na forsie i trzaskał filmiki?”
Na szczęście gotujemy dla Was tutaj i znajdujemy w tym spore upodobanie. Sława, chwała i mamona przyjdą na pewno z czasem, trzeba tylko jeszcze trochę poczekać w kąciku i robić swoje.
Dlatego swoje i dziś także zrobiliśmy. Oto dzisiejsze „swoje”:
– florencka zupa z fasoli z jarmużem i grzankami
– lasagne z grillowaną cukinią, bakłażanem, oliwa truflową i serem grana padano
– lasagne z brokułami, gorgonzolą i grana padano
– i wreszcie lasagne z sosem bolońskim i grana padano (wszystkie polewamy sosem rosè)
– tarta z duszonymi w białym winie porami, tymiankiem, ricottą, czarnuszką i fetą
– ciasto drożdżowe ze śliwkami, kruszonką i orzechami nerkowca