2 lutego 2018

  Odkąd do naszej kamienicy wprowadził się na parter oddział MOPS, organizując zajęcia dla mieszkańców, nastały dla niej jasne lata. Oto bowiem jest domofon, podwórko-studnia zostało uprzątnięte, a panie z MOPS-u zawsze mówią: „Dzień dobry”. Sąsiadka przestała załatwiać psa na podwórku po wywieszeniu łagodnej w tonie kartki z prośbą o sprzątanie po czworonogu, a druga nie pali już na klatce jakichś podłych szlugasów, bo pewnie wstydzi się zasmradzać. I bardzo dobrze, jak widać wstyd to bardzo potrzebne narzędzie społecznej kontroli. Jest tylko jeden anonimowy osobnik, który nie pogodził się ze zmianami. W erze domofonu i wiecznego ruchu na parterze nie można już bezkarnie podrzucać do naszych kubłów swoich śmieci, nie można kraść żarówek oraz załatwiać się w podwórku czy przy drzwiach do piwnicy. Uprzedni beneficjent jest najwyraźniej wielce sfrustrowany tym faktem, więc wszedł w rolę Ostatniego Sprawiedliwego, który karze mieszkańców za całe zło, którego w związku z brakiem możliwości korzystania z zasobów naszej kamienicy doświadcza. Kara wygląda tak, że notorycznie, cyklicznie wyrywa nam zewnętrzną gałkę do drzwi. Administracja wymienia na nową, przykręca śrubami, a już po kilku dniach widać metodyczne działanie – śrubki się ruszają, gałka jest wygięta do góry i po jakimś czasie znika. I żeby jeszcze to wyrwanie pozwalało mścicielowi wejść na teren kamienicy – o nie! On nawet specjalnie nie utrudnia nam życia, bo drzwi bez gałki po prostu się pcha. Ale sukcesywnie, notorycznie wpędza nas – mieszkańców w mikro-dziadostwo. Po prostu robi nam na złość i odczuwa satysfakcję. Trudno przejść nad tym do porządku dziennnego, bo to po prostu irytuje. Mam nadzieję że go kiedyś przyłapię na gorącym uczynku i utnę sobie z nim pogawedkę.
Ale że piątek, że wino już kupione, nie ma co zaprzątać sobie tym głowy. Przechodzimy więc optymistycznie do drugiej części historii, czyli dzisiejszego popasu. A w jego skład wchodzą:
– zupa kukurydziana z mleczkiem kokosowym, imbirem i trawa cytrynową
– cannelloni nadziewane pieczonym bakłażanem i ricottą, zapiekane w sosie rosè
– tajska wołowina massaman z orzeszkami ziemnymi, podawana ze świeżą kolendrą i ryżem basmati
– tarta z kiełbaskami, kalafiorem, pomidorkami, pesto i brazylijską kruszonką-posypką farofa
– ciasto drożdżowe ze śliwkami, kruszonką i nerkowcami.