Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

6 czerwca 2018

  Niedawno nasza mama odwiedziła swoją rodzinną wieś, z której wprawdzie wyjechała za edukacją już w wieku piętnastu lat, ale gdy pojawiłyśmy się my, wracała tam na każde wakacje. Wizyta wprawiła mamę w bardzo smutny nastrój, bo ani jej dom rodzinny już nie stoi tam gdzie stał (kilka lat temu strawił go pożar), ani rzeka nie jest już taka jak dawniej, bo jak to bywa z nieuregulowanymi rzekami meandruje, ciągle zmienia bieg i w miejscu gdzie była plaża porasta teraz gęsty las. To jest taki dojmujący smutek za dawnymi czasami, za swoją młodością, za układem rzeczy, który panował kiedyś, a przede wszystkim za ludźmi, których już nie ma. Mnie też czasem dopada taka ciężka melancholia – takim jej katalizatorem był na przykład „Call me by Your name”. Jakaś tęsknota za dawnym życiem, za szczenięcymi latami, za pierwszą miłością. Człowiek sobie uświadamia, że choćby nie wiadomo co się zdarzyło, to pewnych rzeczy już nie przeżyje, bo mają swój czas i mogą się zdarzyć tylko raz.

Na szczęście nasze lancze są powtarzalne i jeśli jest coś co lubicie szczególnie, macie pewność, że prędzej czy później na to traficie, więc w ogólnym rozrachunku, mimo melancholii, da się jakoś żyć.
A mama na osłodę spotkała nad rzeką dalekiego kuzyna, którego nie poznała, on zaś przez jej podobieństwo do rodziców bez trudu rozpoznał w niej tę nastoletnią siostrę swojego kolegi z dzieciństwa. I tak długo drążył, zagadywał, używał panieńskiego nazwiska mojej mamy, aż w końcu go rozpoznała.
W ramach powtarzalności lanczu dziś przygotowaliśmy dla Was następujące propozycje:
– krem z cukinii z prażonymi pestkami dyni i słonecznika
– kokosowe curry z kalafiora i ciecierzycy, ze szpinakiem i ryżem basmati (garam masala do curry przygotowuje sama, co widać na załączonym dziś obrazku)
– tarta z wędzonym speckiem, pieczarkami duszonymi w winie i serem cheddar
– sbriciolata – włoskie ciasto z serem ricotta i malinami.