Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

17 września 2018

  
Słowem-hitem ostatnich miesięcy, czytanym w prasie, internecie i słyszanych w radiu, jest bez wątpienia „monetyzacja”. Tak jakbyśmy dopiero obudzili się, że panuje tu jakiś kapitalizm, dla którego przecież jest to słowo święte. Nie mowię że coś jest z nim nie tak, bo nawet nie jest zapożyczone z innego języka – po prostu jest tak, jakby jeszcze do niedawna w ogóle nie istniało w przestrzeni publicznej, a teraz nadistnieje. Ale wiecie – mogę się mylić, bo każdy zagląda do mediów jakie mu pasują – a może w tych mediach, z których nie czerpię informacji o świecie, panuje zupełnie inna nomenklatura? Może tam ćwierkają o antymonetyzowaniu, o zamianie pieniądza na dobra i wiedzę? Nie dowiem się tego, bo szkoda mi czasu na pogłębianie tej wiedzy, chociaż ciekawy świata małżonek często włącza „inne” stacje radiowe – te o bardzo małej i malejącej słuchalności (przynajmniej ostatnio) i zapodaje sobie na przykład jakiś program historyczny. Nie słucha tego jednak długo, bo wtedy wkraczam ja – osoba o słabych nerwach, zdolna do zbrodni w afekcie i łatwo wpadająca w irytację. Nie mogąc zdzierżyć przekazu i języka, po prostu bezpardonowo wyłaczam. Jeśli to robi że mnie heterę, ograniczającą wolność współmałżonka to trudno.
Jeśli zaś chodzi o monetyzację, to jest to działanie, które dokładnie wykonujemy – my, drobni ciułacze, mikro-kapitaliści. Zamieniamy wiedzę o gotowaniu w gotowe dania, które potem Wam sprzedajemy – co by nie pisać, jest to oczywista monetyzacja. A dnia dzisiejszego będziemy monetyzować następujące wytwory naszych rąk:
– krem ze świeżych pomidorów z rozmarynem, tymiankiem i oliwą
– marokański tagine z kurczaka z suszonymi morelami, orzechami nerkowca i świeżą kolendrą, podawany z bulgurem
– tarta z duszoną z dodatkiem białego wina cukinią, suszonymi pomidorami, fetą i pestkami słonecznika
– tarta cytrynowa z bezą.