Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

17 października 2018

  
Mój bazarkowy interlokutor uderzył dziś z grubej rury:
– Chce się Pani pracować?
Hola, hola – pomyślałam. Nie jestem przygotowana na taki kaliber o 6.15 rano. Ale szyję:
– Wie Pan, w zasadzie to mi się chce. (Na usta aż się ciśnie barejowskie: „Olewam. Lubię tę robotę”.) Praca jest spoko, najgorzej to się zwlec z łóżka o tej 5.30. Jak już człowiek się wygrzebie, wyjdzie z tego domu, wsiądzie na rower, to jest całkiem przyzwoicie. Poza tym – czy ja mam wyjście? Jeszcze ze dwadzieścia lat musi mi się chcieć.
Na to wtrąciła się jego matka:
– No chyba, że Pani bogato wyjdzie za mąż – wtedy nie będzie Pani musiała wcześnie wstawać
– Ale Pani już wyszła za maż.
– Tak jest – wyszłam. Nie bogato wprawdzie, ale porządnie!
Pani pokiwała głową, ale mogłabym przysiąc, że gdzieś na dnie tlił się rodzaj – może nie rozczarowania, ale pewnie mnie pożałowała, że nie udało mi się jakiegoś paniska z forsą upolować. Ale ona jest z innego pokolenia.
Mój porządny małżonek, z porządnego domu, wraz ze mną porzadnie wykonał dziś pracę. A na poczet tej wykonanej pracy można zaliczyć:
– krem z groszku z jogurtem i miętą
– butter chicken, czyli kawałki piersi kurczaka w aromatycznym sosie maślano-jogurtowo-pomidorowym, z ryżem basmati i kolendrą
– tarta ze szpinakiem, gorgonzolą, serem grana padano i orzechami włoskimi
– sernik nowojorski z musem malinowym.