Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

3 grudnia 2018

  
Ubiegły tydzień obfitował w wydarzenia kulturalne. Oczywiście „obfitował” to pojęcie względne, bo ja miałam dwie takie imprezy, a dla kogoś innego może być to normą. W każdym razie – dotarłam wreszcie na pierwszy w życiu koncert Pablopavo i Ludzików, do Żaczka. Na koncert poszła ze mną siostra, oraz nasza wspólna bliska koleżanka, która przed kilkunastu laty w owym Żaczku zajmowała się organizowaniem koncertów. Moja siostra z kolei slyszała tylko nazwę bandu, nie mając pojęcie na jaki koncert idzie, jaką muzykę będą prezentować ani jak wyglądają. Tabula rasa – ale nie do końca, jak się miało szybko okazać. Kiedy wyszli na scenę i zaczęli grać, bardziej widoczny – bo wyższy – był drugi wokalista. Siostra patrzy na niego, patrzy i mówi: „Ja z tym gościem piłam alkohol w Zgrzycie w Ciechanowie. Siedziałam tam z dwoma koleżankami i on tez tam był z nami”. Miał jakiś pseudonim, ale nie pamietam. W późniejszej części igrzysk padło jego pseudo – Earl Jacob – od razu jej zaświtało, że to na pewno ów człowiek – efemeryczny kompan od libacji alkoholowej w rodzinnym mieście. Zabawne było równiez, gdy nasza kompanka – była pracownica owego przybytku – nie będąc w Żaczku wiele lat, ciągle odnajdywała prowizorki, które pamiętały jeszcze jej czasy – a to wiszący gdzieś kabel, a to kawałek deseczki z płyty pilśniowej, podtrzymującej jakąś konstrukcję. Prowizorka – zgodnie z powiedzeniem – okazała się stadium najtrwalszym – imago, które nigdy nie doczeka się swojej fazy motyla.
A wracając do samego koncertu – był bardzo energetyczny, a Paweł Sołtys robi znakomitą konferansjerkę między kawałkami i nie brakuje mu poczucia humoru. Będą grali w lutym w ciechanowskim Zgrzycie, ale nie wiem czy dam radę przyjechać. Moja siostra powinna musowo, żeby tradycyjnie spożyć alkohol z jednym z Ludzików.
To ja przechodzę do menu, mając dla Was w zanadrzu relację z kolejnej imprezki, na która załapaliśmy się psim swędem, ale to w kolejnym odcinku. W tym odcinku pora na napisy końcowe – last but not least:
– krem z buraków z jogurtem
– marokański tagine z kurczaka z morelami i orzechami nerkowca, podawany z bulgurem i kolendrą
– tarta z cukinia, pomidorami, fetą i ajwarem
– blondie – ciasto z białą czekoladą i prażonymi nerkowcami, z kremem z masła orzechowego i wanilii.