Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

8 stycznia 2019

  
Odświeżyliśmy ostatnio kilka filmów Hitchcocka – w ramach protestu przeciwko nietrafionym a ponoć dobrym fabułom, jakie próbowaliśmy oglądać. Hitchcock to jednak Hitchcock. Z resztą parę ładnych lat temu miałam całkiem sporą zajawkę na oglądanie jego filmów, w czym bardzo pomogła mi praca z koleżanką, która studiowała wtedy filmoznawstwo. Udostępniła mi całą masę Hitchcoków ze swoich prywatnych zbiorów i obejrzeliśmy wtedy grubo ponad dwadzieścia jego filmów. Nabyłam dodatkowo w księgarni wywiad-rzekę Francoisa Truffaut z Alfredem Hitchcockiem, która jest zapisem fascynującej rozmowy między tymi dwoma osobowościami kina. Francuscy nowofalowcy wielbili bowiem tego angielskiego reżysera i doceniali go bardziej niż Amerykanie, w których kraju głównie tworzył. Wystarczy obejrzeć sobie coś pierwszego z brzegu „Okno na podwórze”, „M jak morderstwo”, czy leciutkiego i zabawnego „Złodzieja w hotelu”. Te filmy zrealizowane są po prostu mistrzowsko – nie ma w nich jednego zbędnego elementu scenografii, jednego zbędnego słowa w dialogach, czy gestu aktorów. Zresztą dialogi to osobna kwestia – są naprawdę inteligentne i błyskotliwie, zwłaszcza wymiana „ciosów” damsko-męskich. Oraz nowinki techniczne i efekty specjalne, które w tamtych czasach wynosiły film na zupełnie inny poziom. No i „MacGuffin”, którego wymyślenie przypisuje się Hitchckokowi, a jest to częstokroć przedmiot lub miejsce, które może nawet w filmie nie występować, ale napędza fabułę i stanowi motyw działania protagonistów (jak np. Sokół Maltański, czy krytron we „Franticu”. Bez tej całej wiedzy o trikach tchnicznych i MacGuffinach też się Hitchcocka wspaniale ogląda. Dlatego jeśli ostatnio rozczarowały Was tytuły mające urywać tyły, zachęcam powrót do doskonałej klasyki.
Powrot do klasyki – tym razem włoskiej – jest dziś i u nas, a to za sprawą pozycji w dzisiejszym menu. Są to:
– ribollita, czyli zupa multiwarzywna m. in. z kalafiorem, kapustą, fasolą, pomidorami, ziemniakaki i oliwą extra vergine – gęsta i sycąca
– tagliatelle alla puttanesca z sosem z oliwek, kaparów i pomidorów, z natką pietruszki i grana padano
– tarta z pieczoną papryką, oliwkami, mozzarellą i bazylią
– sbriciolata, czyli ciasto z serem ricotta i czarnymi porzeczkam.i