Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

5 czerwca 2019

  
W weekend oglądaliśmy różne dokumenty o tematyce kulinarnej. Jeden był z Meksyku, drugi z Korei Południowej i Tajwanu. Odległości bardzo duże, różnice kulturowe też niczego sobie. Współwłaścicielka baru w Korei, który współprowadzi z rodzicami. Młoda kobieta opowiadała, że kiedy była mała i rodzice już prowadzili bar, pomagała im jak mogła. Już jako pięciolatka myła w lokalu podłogę i robiła rożne drobne rzeczy.
A potem przeskok do Ameryki Środkowej. Duża, popularna restauracja w Mexico City, pyszne jedzenia, rodzinna atmosfera. Wielu z pracujących tam ludzi to dzieci poprzednich pracowników, które od dziecka marzyły, by stać się częścią zespołu. Jeden z kelnerów, na oko koło czterdziestki, mówi do kamery – „Wcześnie zaczynałem – miałem dwadzieścia trzy lata”.
Myślę, że tu nad Wisłą jesteśmy gdzieś pomiędzy – pięć lat to jednak lekki hardcore na rozpoczęcie pracy, ale dwadzieścia trzy jako „wczesny początek” budzi sporą wesołość.
To taka dygresyjka, ale to jedzenie z obu filmów – jedno uliczne, drugie bardziej fancy, ale z rdzenia meksykańskie, jest i tak obiektem naszych westchnień.
Abstrahując, choć może nie do końca, przechodzę do dzisiejszego menu. Niektórzy dopytali się o nie już w poniedziałek i mają porezerwowane. Dla tych co nie pytali już piszę:
– krem z groszku z jogurtem i miętą
– quesadillas z serem, szynką, grillowaną cukinią, kukurydzą, plus roszponka z winegretem
– tarta z pieczarkami duszonymi w białym winie, gorgonzolą, mozzarellą i czarnuszką
– sbriciolata z ricottą i malinami.