Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

24 lipca 2019

  
Kupując niedawno profesjonalną chemię do czyszczenia w ABC na Kazimierzu (to taki sklep na Meiselsa, naprzeciwko Hevre z farbami, AGD, naczyniami nawozami i czym tam jeszcze) samotnie świadkowałam zabawnej scenie. Samotnie, bo prowadzący dialog konsumencki nie byli świadomi, jaki ich słowa mają dla mnie znaczenie, a nikt poza mną nie usłyszał tego strzępku rozmowy. Pan chciał kupić jakiś środek na opryski piwonii. Ekspedientka, przeglądając co tam mają w pudle, rzuciła pod nosem: „Grzyb, robak…. Nie, nie mamy”. Wielbiciele twórczości Świetlików już się uśmiechają. „Grzyb robak” jest bowiem tytułem turpistycznej piosenki z płyty Cacy Cacy Fleischmachine, gdzie Marcin Świetlicki melorecytuje katastroficznie, acz z obojętnością: „Zostanie tylko grzyb robak. La la la la la, grzyb robak”. Zwłaszcza owo „la la la la la” brzmi tu wyraziście i kojarzy mi się z pieśnią Nick’a Cave’a, która do wesołego podkładu muzycznego wyśpiewuje w towarzystwie Kylie Minogue i P. J. Harvey – „Just remember, that death is not the end”. A tu z kolei gładko można przejść do finałowej sceny „Żywotu Briana”. Wykształcony i oczytany specjalista już napisałby na ten temat esej. Ale niestety ja do końca się nie wykształciłam, bo nie zwieńczyłam wieloletniej ścieżki edukacji tytułem magistra, więc macie ode mnie tylko zalążek. Muszę przyznać, że uwielbiam zasłyszeć wyrwany z kontekstu fragment cudzego dialogu i budować sobie na tej podstawie własną historyjkę.
Zmieniając temat i dochodząc do tego, na co bywalcy Nowego Bufetu czekają najbardziej, przedstawiam Wam zupełnie niewyrwane z kontekstu dzisiejsze menu:
– krem z cukinii
– chili con carne z wołowiny z dodatkiem wędzonej pancetty, czerwoną fasolą, papryką, kolendrą i grillowaną tortillą
– tarta ze szpinakiem, nerkowcami (miały być włoskie, ale wszystkie cichcem wyjadłam), gorgonzolą i serem dobbiaco
– tarta czekoladowa-blok, z kawałkami herbatników i prażonymi nerkowcami