Nowy Bufet

NOWY BUFET
UL. MOGILSKA 15A
TELEFON 12 346 17 49
PN–PT 10.00–16.00

8 sierpnia 2019

  
Jakoś tak latoś mam wyjątkową awersję do srebrnego ekranu. Nie jestem w stanie wykrzesać z siebie zainteresowania do choćby najprzedniejszego, najwyżej ocenianego serialu czy filmu. Kino – owszem – chętnie (zwłaszcza za 8 złotych), ale ogladanie na komputerze przestało mnie necić. Trochę podejrzewam przyczynę – może być tak, że odkąd od końca czerwca mam superwygodny kącik do czytania, którego brak doskwierał mi przez ostatnie kilkanaście lat, w naturalny sposób ciążę ku ceglastym powieściom. Z lampką, której snop światła nakierowany jest precyzyjnie na karty książki, z wygodną poduszką pod lędźwia, pochłonęłam już dwie powieści. W tak sprzyjających okolicznościach przyrody – kto wie – może nawet przeczytam ponownie „Lalkę” – odgrażam się już tak od lat, a nic z tego nie wynikło. Hitowe seriale poczekają chyba na tę smutniejszą i ciemniejszą połowę roku. Wątpię, żeby zniknęły do tego czasu z serwerów.
Póki co, rozkminiam z Umberto Eco spiskową historię dziejów, na kartach „Cmentarza w Pradze”.
A w pracy jak to w pracy – rozkminiam lancze. Idzie nam dobrze w owej rozkminie, chociaż jak zwykle przed urlopem wielki leniwiec już prawie w stu procentach nami zawładnął. Ale do jutra dzielnie walczymy. Dziś zawalczyliśmy w ten sposób:
– zupa z kapusty z pesto, pomidorami i serem grana padano
– butter chicken – kawałki piersi kurczaka w aromatycznym sosie maslano-jogurtowo-pomidorowym, z dodatkiem prażonych zmielonych orzechów nerkowca, mieszanki przypraw garam masala, kolendrą i ryżem basmati

– chili con carne – zostało jeszcze kilka porcji
– tarta z baklażanem, suszonymi pomidorami i fetą
– blondie z białą czekoladą, nerkowcami i kremem z masła orzechowego.